Nie tak bardzo krótko, ale bardzo na temat. Czytaj
All posts by Aleks
Miejsce, którego nie znasz
No chyba, że Nympheum Omega Ci coś mówi. Czytaj
Berlin z psem – mini przewodnik
Zbliża się majówka, czas spakować plecak, dwie miski, gumową piszczałkę, smycz i ruszyć na zachód! Czytaj
8 polaroidów z Wiednia
Zapomnij o strzelaniu sobie tysiąca fotek, żeby ustalić który profil lepiej komponuje się z bryłą Katedry Św. Szczepana. Czytaj
3 miejsca, których nie widziałaś w Berlinie
Sobota zapowiadała się pięknie. Czytaj
Niebo nad Berlinem
Mówi się, że nigdzie w Berlinie nie zobaczysz tyle nieba. Czytaj
W krainie szpiegów i farb w sprayu
Nikt w całych Internetach nie dał nam jednoznacznej odpowiedzi – da się wejść, czy nie da na ten piekielny Teufelsberg? Czytaj
5 pomysłów na Wielkanoc
Po pierwsze kup czekoladowego zajączka.
Po drugie obgryź mu uszy jeszcze przed niedzielą. Po trzecie wyślij ze trzy kartki z życzeniami (i nie pisz na nich wierszykowych łańcuszków). Po czwarte nie biegaj z wiadrem po okolicy – w pewnym wieku już nie wypada. Po piąte wrzuć na luz i spędź trochę quality time z bliskimi.
A gdy właśnie prerwróciłaś oczami i pomyślałaś ‚to o tym ma być ten post..?’ Spieszę wyjasnić, że bynajmniej nie. Ale zawsze warto mieć furtkę, gdy zabraknie kasy na wyjazd, szef nie da urlopu, albo sypnie śniegiem po pas, a Ty masz już opony zmienione na letnie.
No to plan B mamy obczajony. Przejdźmy do wersji A. Bez brania urlopu zostaje Ci sobota i poniedziałek na dojazd i powrót, a caluteńka niedziela na podróżnicze przyjmeność. Chyba, że jesteś hardkorem i lubisz nocą ciąć szosę jak żyleta, a snem gardzisz niczym chlebowym barankiem z zeszłorocznej Wielkanocy. I tak i siak konkluzja jest jedna – decyzja zapadła, pakujesz pisanki i ruszasz rozkoszować się wolnym.
Do rzeczy więc – gdzie wyjechać na Wielkanoc, spytasz. Pomysłów tyle ile głów w drodze, wiec dobrze mieć plan kompaktowy i przejrzysty. Ale też niezbyt wymagający. Makulscy nie motorki, silnika w tyłkach nie mają, więc nie podamy Ci na tacy jak w 8 godzin oblecieć cały Paryż, czy w 10 zaliczyć wszystkie hajlaty w Rzymie. Ale podsuniemy Ci po jednym jedynym pomyśle, dzięki któremu co najmniej dwa miechy, będziesz wspominać – ‚a pamiętasz jak zeszłej Wielkanocy *wstaw właściwy punkt z poniższej listy ?? Nooo spoczko sprawa to była!’
No to lecimy!
1. Piliśmy ginjinhę w Lizbonie
Ok, właśnie śliniawki mi się uaktywniły. Pamiętaj, kolejka z reguły wie co robi, więc nie broń się, stań grzecznie i czekaj. Nawet ze trzy razy. Wyskakuj z EuraskaTrzydzieści (uwaga! Może być kapkę drożej już) i siup, najpierw na jedną, potem drugą nóżkę. Słodka nalewka z wiśni rozlewana w plastikowe mini kubeczki nigdy Cię nie zawiedzie. Zawsze z wisienką w środku.

2. Włosy na rękach staneły nam dęba w Rzymie
I to w kościele. Santo Stefano Rotondo. Wow… Przekonaj się gdzie wieje zgrozą jak w horrorze… Przypalanie, gotowanie, zakopywanie żywcem, zagryzanie przez dzikie zwierzęta, siekanie toporami, wycinanie języków, obdzieranie ze skóry… To wszystko (i o wiele więcej) na freskach. A ludzie jeszcze tam się pobierają… R.E.S.P.E.C.T.

3. Dotknęliśmy dłoni Chucka Norrisa
I wcale za Ocean nie trzeba lecieć. Chuck był w Cannes. W ’88. Kamień w kliku miejscach przypalony jest od dotyku dłoni mistrza.




Księżniczki, królewny, kopciuszki, małe syrenki – nuuuuda. Ja tam zawsze chciałam być Spidermanem
4. Bujaliśmy się łódką po słoweńskim Bohinj
A cała reszta urlopowiczów siedziała w Bledzie. Bo nikt nie wie, że taka perłeczka tuż za zakrętem drzemie. Tylko powtórz – bujaliśmy. Może być sunęliśmy po. Cieliśmy taflę. Byle nie ‚skąpaliśmy w lodowatych odmętach’.

Kapok z wysokim kołnierzem – by Karl Lagerfeld kolekcja jesień/zima haute couture 2011

5. Pogłaskaliśmy na szczęście tego pieseła w Katedrze w Strassburgu
Chociaż łatwo go znaleźć nie było. I od tego momentu świat stał się lepszy – parę razy stuknęliśmy szóstkę w totka, nie robiły nam się żadne zmarszczki, nawet mimiczne i na całym świecie zniesiono opłaty za paliwo. Czego i Tobie i sobie przy tej okazji życzę.

„Że co…?”

Jego, nie Luśkę.

Kilka pomysłów na kilka chwil odpoczynku od codzienność.
Do dzieła zatem!
Planujemy, malujemy pisaneczki i podgryzamy uszka zajączkom. Żeby nie było potem pobudki z ręką w nocniku. Czy wiadrem wody na głowie. No.
BezSpinka w Bukowinie
Ostatnio cierpię na chroniczny brak czasu. Czytaj
6 najfajniejszych pamiątek z podróży
Kiedyś, na wycieczkach szkolnych w górach za uciułanie kieszonkowe dokonywałam zakupu najbardziej kiczowatych mini skałek, albo kamyków przylepionych na kartoniku z opisem Bliźniąt. Czytaj
Industrialna niedziela
Dość tych obcisłych pantalonów! – uderzył pięścią w stół Filip de Girard. Czytaj
Topimy Marzannę!
Dzisiaj pierwszy raz od ponad trzech miesięcy ZOBACZYŁAM z rana Luśkę. Czytaj
Jak fajnie spędzić zimową niedzielę w Białymstoku?
Według nie-białostoczanina, nie-białostoczanki i drugiej prawdopodobnie nie-białostoczanki (ale kto to wie). Czytaj
Urlopunaetacie Travel Planner
Na początku był chaos. Czytaj
A co na to Luśka?!
No więc przyszedł czas na totalną prywatę. Czytaj
NeonoWaWaWa
Wyobraź sobie, że zgasną wszystkie światła. Czytaj
Budapeszt na weekend
Pigułka dla tych, co z psem i bez psa w kierunku Węgier wybywają. Czytaj
Co robić gdy widziałaś już parlament?
Kto nas zna wie, że lubimy grzebać w śmieciach. Czytaj
Gdy marznie Ci tyłek w Budapeszcie
Łażenie po mieście z zamarzniętymi smarkami do przyjemnych nie należy. W ogóle podróżowanie, gdy kreska spada poniżej zera stanowi dla mnie challenge.
6 miejsc, w których było nam najfajniej w 2014 roku
W ruchu (byle niezbyt szybkim), brzuchem do góry, z książką w ręku albo poprostu gapiąc się w niebo. Odpoczywać to my lubimy. Czytaj





















