6 miejsc, w których było nam najfajniej w 2014 roku

W ruchu (byle niezbyt szybkim), brzuchem do góry, z książką w ręku albo poprostu gapiąc się w niebo. Odpoczywać to my lubimy.

Oj lubimy. Zwiedzanie fajne jest, ale przecież nie tylko architekturą i sztuką człowiek żyje. Trzeba się trochę zresetować. Naukowcy (na stówę amerykańscy) dowedli, że nicnierobienie wpływa zbawiennie na zmarszczki i pomaga w pozbyciu się nadmiaru tłuszczyku z okolic bioder. Tak przynajmniej gdzieś czytałam.

No więc tak pomyślam sobie, że skoro koniec roku i tak sentymentalnie się robi, to trochę powspominać można. A co wspomina się najlepiej? Miejsca i chwile, w których błogo ‚w dołku’ się robiło. I chciało się powiedzieć, że dziękuję, świat fajny jest, ale ja tutaj wysiadam. Zostanę sobie na trochę. Bo tak fajnie jest.

1. Na naszej kanapie.

Zaczynamy bardzo podróżniczo. Wniosków o urlop nie trzeba pisać. Nigdzie nie trzeba dojeżdżać. Wystarczy klapnąć i oddać się słodkiemu lenistwu. Po ciężkim dniu, po trzech tygodniach spania w namiocie na cienkiej jak opłatek karimacie. Po spacerze porannym w mroźną niedzielę.

2014_podsumowanie 37 urlopnaetacie2014_podsumowanie 38 urlopnaetacie 2014_podsumowanie 39 urlopnaetacie

2. Gdzieś w Sierra Nevada

Na końcu krętej drogi, w małym drewnianym domku. Cisza, spokój i pomarańcze. Leżysz na łóżku. Na oldscholowej wersalce. Na trawie. A wieczorem wychodzisz na ławeczkę i patrzysz jak zachodzi słońce. A gdy już znudzi Ci się słodkie lenistwo ruszasz wolnym krokiem na szlak. Pachną pomarańcze, szumią wodospady. Żyć nie umierać.

2014_podsumowanie 6 urlopnaetacie2014_podsumowanie 14 urlopnaetacie 2014_podsumowanie 13 urlopnaetacie2014_podsumowanie 11 urlopnaetacie 2014_podsumowanie 10 urlopnaetacie 2014_podsumowanie 9 urlopnaetacie 2014_podsumowanie 8 urlopnaetacie 2014_podsumowanie 7 urlopnaetacie 2014_podsumowanie 12 urlopnaetacie

3. Na francuskim srebrnym wybrzeżu

Niezbędnik – ręcznik (albo dwa), książka, woda i coś do pochrupania. Dla Luśki jeszcze piasek do kopania – nie bierzemy z domu, bo na miejscu jest pod dostakiem.

2014_podsumowanie 5 urlopnaetacie 2014_podsumowanie 1 urlopnaetacie 2014_podsumowanie 2 urlopnaetacie 2014_podsumowanie 3 urlopnaetacie 2014_podsumowanie 4 urlopnaetacie

4. W Berlinie

Dzień idelany – wstajesz, buszujesz po pchlich targach i zalegasz w Tiergarten obczajając łupy.

2014_podsumowanie 16 urlopnaetacie 2014_podsumowanie 18 urlopnaetacie 2014_podsumowanie 19 urlopnaetacie 2014_podsumowanie 20 urlopnaetacie 2014_podsumowanie 21 urlopnaetacie

5. Łażąc po Wogezach

Po górach łazić lubię, ale żaden wielki wspinacz ze mnie. Dlatego alzackie Wogezy kocham wyjątkowo. Dotarłam na szczyt bezboleśnie, kolana mi  nie drżały, pot z czoła nie kapał i jeszczy pobyczyć sie można było na trawie. Błogość.

2014_podsumowanie 22 urlopnaetacie 2014_podsumowanie 23 urlopnaetacie 2014_podsumowanie 24 urlopnaetacie 2014_podsumowanie 25 urlopnaetacie 2014_podsumowanie 26 urlopnaetacie 2014_podsumowanie 27 urlopnaetacie 2014_podsumowanie 29 urlopnaetacie

6. Na jutlandzkim wybrzeżu

Nasza miejscówka mijającego roku. Najlepsza część wrześniowej wyprawy. W planach była Słowenia, a dokładnie słoweńskie wybrzeże, ale powaliły nas ceny noclegów. No więc ruszyliśmy na sam czubeczek Jutlandii do najtańszego hotelu jaki znaleźliśmy przez boooking.com. I cudownie było. Kompleks hotelowy rodem z Dirty Dancing (tego z Patrykiem) tylko, że puściuteńki. I plaża tuż za wydmą. Wiatr dmie, słońce zachodzi (albo wschodzi), szmat piachu, nikogo w zasięgu wzroku. I chociaż za zimno było na romantyczny obserwing zachodzącego słońca pod kocem w szkocką kratę, to chwile spędzone na niekończących się spacerach wzdłuż wybrzeża wpsominam najlepiej.

2014_podsumowanie 36 urlopnaetacie 2014_podsumowanie 31 urlopnaetacie 2014_podsumowanie 32 urlopnaetacie 2014_podsumowanie 33 urlopnaetacie 2014_podsumowanie 34 urlopnaetacie 2014_podsumowanie 35 urlopnaetacie

I tym romattico accento kończymy ostatni tegoroczny wpis Drogi Czytelniku!

Dzięki, że z nami byłeś i byłaś! I niezmiernie mordy nam cieszyć się będą jeśli nadal będziesz zaglądać do nas od stycznia!

ityle2_s

20 Comments

    • Aleksandra z urlopnaetacie.pl

      Podróże podróżami, ale swoją kanapę trzeba mieć (i kochać) :)

    • Aleksandra z urlopnaetacie.pl

      Ale długo się zastanawiałam, czy mogę z taką miną pokazać się publicznie ;) Michał miał mniejsze wątpliwości ;)

  1. Super zestawienie :) widać, że rzeczywiście było Wam tam najfajniej. Warto zbierać takie momenty i miejsca, by później mieć co wspominać i do czego wracać!
    Pozdrawiam ciepło z zimnej Albanii :)

    • Aleksandra z urlopnaetacie.pl

      Pozdrawiamy również! Już nie mogę się doczekać Waszej relacji z sylwestrowego wypadu! :)

    • Aleksandra z urlopnaetacie.pl

      Koniecznie musicie się kiedyś wybrać! :) Najlepiej po albo przed sezonem, bo w środku lata podobno tonie w morzu Duńczyków :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *