Natura, Polska

Cicho, ciszej, Ciszewo

Sylwester – myślisz – impreza, jakby jutra nie było. Sylwester z psem – myślisz – cisza, jakby nie było imprezy.

PSSST! To jest wpis o tym, jak i gdzie spędziliśmy Sylweestra 2015r. z z Lu.  Jeśli szukasz podobnych pomysłów na spędzenie Sylwestra z psem podrzucam Ci link do wpisu, w którym pisaliśmy o dwóch przyjaznych psom noclegach, z dala od zgiełku i utartych szlaków (KLIK)  –Leśna Chata Smerfa pod Drohiczynem i Zapiecek na Mazurach. Fajny pomysł to również Potoczówka, o której pisaliśmy TUTAJ . Inne miejsca, które rozważaliśmy to Wiejska Zagroda Podlasie i Mazury z Psem , jednak tych udało nam się jeszcze sprawdzić osobiście. A teraz życzę Ci miłej lektury! :)

Łatwo nie było. Szukanie noclegu zaczęliśmy w październiku. Miał być domek na odludziu, jakieś 250 km od Wawy.

Domek, nie pokój. Bo za ścianą pokoju zawsze ktoś może urządzić imprezę życia.

Na odludziu, nie na ludziu. Bo na ludziu zawsze znajdzie się jakiś idiota, który od zmierzchu do świtu będzie odpalał petardę za petardą. Uuuu, a tego to my nie znosimy. Luśka biega od okna do okna wykrzykując niecenzuralne słowa w kierunku rzeczonych półgłówków, a ja z trudem powstrzymuje, się żeby nie włożyć takiej petardy jednemu z drugim w tyłek. I rzucając za siebie zapaloną zapałkę wycedzić przez zęby Hasta la vista , baby. 

STOP

Nie rozkręcam się, bo nie każdy po takim tekście zostaje gubernatorem Kalifornii.

Wdech, wydech i nur do sieci w poszukiwaniu miejscówki idealniej. W gąszczu meteorów, e-turystyk, e-noclegów i innych wyszukiwarek czyhały na nas zaporowe ceny (od 500 pln za noc), perełki zarezerwowane od kilku sezonów i anty-gospodarze, którym nie chciało się otwierać dla nas domku, albo włączać ogrzewania, albo wody puszczać. Nawet do pytania o psa nie dochodziliśmy, bo znudzony ton rozmówcy od razu zniechęcał mnie do dalszej konwersacji.  Energooszczędność zrozumiem, uprzejmooszczędności nigdy.

I w końcu BAM!

Michał trafił na Ciszewo. Czy może być gdzieś ciszej niż tam? Do tego tylko 230 kilosów spod domu, 135 PLN za dobę i kominek.

Pakujemy się i w drogę! Dresy na polarze, grube skarpety, gustowny kubrak z wełny owiec australijskich, książki, gry karciane i suchy szampon (Nobla! Nobla temu kto go wynalazł) – szampańską zabawę czas zacząć.

ciszewo sylwesterciszewo sylwesterciszewo sylwester

ciszewo sylwester

#komineklove

Czegóż można chcieć więcej? No może wstępu z psem na teren Biebrzańskiego Parku Narodowego. Przed wyjazdem czytałam, że jest tylko częściowy zakaz, ale na każdej tablicy którą napotkaliśmy wołami było napisane, że nie można. Całkowicie. Na szczęście przez trzy dni było z pierdyliard stopni poniżej zera, wiec krótkie spacery po najbliżej okolicy domu były całkowicie usprawiedliwione.

ciszewo_7_makulscyLuśka dorwała aparat. ciszewo sylwester ciszewo_6_makulscy

No tak to ja mogę zawsze Nowy rok witać. 2016 welcome to! 

I dobranoc.

Zzzzz….

ciszewo sylwester

 

Share this Story
Load More Related Articles
Załaduj więcej z: Natura

30 komentarzy


  1. Karolina

    14/11/2016 at 11:04

    Cześć!!
    Chciałabym bardzo Wam podziękować za świetny pomysł na nocleg. Mamy prawie psiego anioła.. prawie, bo niestety z akceptacją innych zwięrząt u naszej Józi krucho. Dlatego zawsze staramy się szukać jakiegoś spokojnego miejsca.. Ciszewo to był strzał w dziesiątkę, spędziliśmy tam cudowne dwa tygodznie w czerwcu. Pomimo, że odludzie, to zawsze było dokąd pojechać. Nasza Józia jest „blacharą”, wsiada do każdego miejsca, więc nie było problemów z ekploracją Podlasia i Mazur.
    Btw. my w paździeriku spędziliśmy tydzień w okolicach Karpacza (znaleźliśmy super psiolubną miejscówkę w Miłkowie) i też zwiedziliśmy skalne miasto, tylko że w Czeskim Raju, w okolicach Hruba Skala.
    Z niecierpliwością czekam na Wasze kolejne podróże:) Głaski dla Lu

    Odpowiedz

    • Aleks

      14/11/2016 at 11:16

      Karolina!!! Mega się cieszę!!! :))) Super, ze tak się wszystko udało!!! :)) My właśnie wracamy z Czech, materiał mamy na dwa posty :) W Czeskim Raju tež byliśmy, ale w skałach Prachovskich – musieliśmy wybarć jedno miejsce, bo czasu mało. Ale okolica piękna! :)) Ściskam Cię mocno i przesyłam głaski dla Józi!!! :* :*

      Odpowiedz

  2. Mago

    15/05/2016 at 18:12

    Świetnie się czyta, uwielbiam taki styl… i słowotworzenie – „uprzejmooszczędności”. I szczerze to jakoś mi nigdy do głowy nie przyszło, żeby się spakować i wybyć z dala od hałaśliwego noworocznego witania. A tak… pomyślę w przyszłym roku. Ja będę zdrowsza i moja Norcia nie osiwieje od hałasu.

    Odpowiedz

    • Aleks

      15/05/2016 at 18:20

      Dawajcie z Norcią w głuszę :)) Będzie super!! Ściskam Was i dziękuję za ciepłe słowa! :))

      Odpowiedz

  3. Zosia od pieswwarszawie.pl

    06/01/2016 at 10:55

    Ale świetnie! A czy poza Wami byli inni goście w domku? Jeśli tak, to czy dużo czasu przesiadywali w tej tam wspólnej przestrzeni koło kominka? Pytam, bo najbardziej na świecie nie lubię momentu w którym mam się relaksować, a tu słyszę dzikie, obce, rubaszne rechoty dochodzące z przestrzeni wspólnych.

    Odpowiedz

    • Aleks

      06/01/2016 at 11:04

      Nope, cały domek dla nas :) Takie było założenie, bo rubasznych obcych rechotów też nie trawię :D

      Odpowiedz

  4. aleksandrakaliszan.com

    05/01/2016 at 14:57

    pięknie!

    Odpowiedz

  5. Ola

    05/01/2016 at 15:57

    Ale przytulnie! Kominek, śnieg, cudowny klimat :) Piękne ujęcia!

    Odpowiedz

    • Aleks

      05/01/2016 at 16:03

      Najlepszy klimat na sylwestra jak dla nas :) Czas imprezowania do białego rana chyba juz mamy za sobą :)))

      Odpowiedz

  6. Agnieszka /Zależna w podróży

    05/01/2016 at 12:59

    Jak ja was jednak uwielbiam czytać!
    Muszę sobie w końcu ten suchy szampon zachować, bo przecież za długo o nim myślę i wciąż nie kupuję. A włosy nie chcą się suszyć same, tam gdzie suszarka w bagażu podręcznym się nie mieści.

    Odpowiedz

    • Aleks

      05/01/2016 at 13:23

      :)) Dzięki!
      P.s. A suchy szampon zdecydowanie rządzi. Z przetestowanych polecam Isanę rossmanowską, w promo za jedyne 5,99 ;)

      Odpowiedz

  7. Agnieszka Ptaszyńska

    05/01/2016 at 11:55

    U mnie sylwester bez psa, ale i tak – zasnęłam o 23.15, o 24.00 wkurzyłam się, że mnie coś obudziło, ale Piotr potem doniósł, że było chyba pięć petard. Polecam Telcz :)

    Odpowiedz

  8. Marta

    05/01/2016 at 12:14

    Wy to umiecie znaleźć perełki, pozazdrościć takiego wejścia w Nowy Rok! Tylko szkoda, że spacery mieliście ograniczone, w naszym pięknym kraju chyba te zakazy pozostaną już wieczne :P Ale pogoda usprawiedliwiała, także można się rozgrzeszyć.

    Odpowiedz

    • Aleks

      05/01/2016 at 13:20

      Taaa… wieczne zakazy :( Ech… Inny park wybierzemy kolejnym razem ;) Buziaki!

      Odpowiedz

  9. Ps Kasia

    05/01/2016 at 10:06

    Nie jem owsianki, mam tost z kremem pomazankovym i kiełkami jarmużu. Czy mogę przeczytać post? :P

    Odpowiedz

    • makulscy.com

      05/01/2016 at 10:11

      możesz, jak się kiełkami podzielisz ;) Dawaj, bo jem kanapkę akuuurat!

      Odpowiedz

    • Ps Kasia

      05/01/2016 at 10:14

      Łup z makro kochana! Przejdź na barf, a wasze życie stanie się bogatsze w produkty i uboższe w pieniądze! :D a masełko pomazankove to zdobycz z Czech <3

      Odpowiedz

  10. D. od czerwonych psów

    05/01/2016 at 11:04

    Proposuję nie tylko miejsce, ale i „Tiganę”!

    Odpowiedz

    • Aleks

      05/01/2016 at 11:09

      Michał też ;) Na mnie czeka w kolejce!

      Odpowiedz

  11. Oto Janka (Izabela)

    05/01/2016 at 10:44

    Inna jakość życia – potwierdzam!
    Ślicznie mieliście :) Ja też nie wybywałam z domku na tak długie spacery jak bym chciała, ale Jance to zupełnie nie przeszkadzało, dzięki czemu nadrobiłam telewizyjne i książkowe zaległości. Ach… cudny początek roku. Wszystkiego naj naj :*

    Odpowiedz

    • Aleks

      05/01/2016 at 11:07

      Wszystkiego naj Dziewczyny!! <3 :))

      Odpowiedz

  12. Iwona Stepajtis

    05/01/2016 at 08:41

    my w tym roku także praktycznie bez fajerwerków na wsi u U Siedmiu Kotów – Dom Tymczasowy <3

    Odpowiedz

  13. Wioluszka- prawieowczarkowelove

    05/01/2016 at 09:20

    Ale mieliście super. My już nigdy nie popełnimy tego błędu i nie spędzimy Sylwestra w mieście. Znaczy no do północy było całkiem nieźle. Byliśmy w stanie zagłuszyć pojedyncze petardy, ale północ zapamiętam na długo. Niby wiem, że inne psy panikują bardziej, ale widok roztelepanej Luny to była chyba jedna z gorszych rzeczy w tym roku. Będziemy szukać własnie takiej perełki, jak Wy znaleźliście. Ale po zdjęciach widzę, że najbardziej to się Michał wyluzował. Nogi na stole, spacery bez czapki….:D

    Odpowiedz

    • Aleks

      05/01/2016 at 09:23

      Czapka została zdjęta do zdjęcia :D A tak na serio – koniecznie czegoś szukajcie. Inna jakość życia. Co prawda kwadrans po północy było słychać z oddali ze trzy petardy, ale przytłumione i do ogarnięcia. W Wawie strzelali podobno od zmierzchu :-/

      Odpowiedz

Zostaw komentarz

Twój email nie będzie opublikowany (no worries). Pola obowiązkowe to te z *

Zajrzyj i tu

Karkonosze z psem

Karkonosze to Mekka dla psiarzy.

makulscy.com to blog o podróżowaniu z psem

makulscy[at]gmail.com / makulscy

MASZ
WIADOMOŚĆ!

Zostaw nam swój email.

Raz w miesiącu napiszę
do Ciebie list :-)

Norwegia samochodem Podróż z psem - poradnik Berlin z psem TravelPlanner