Wokół podróży, Z życia

[UPDATE] – 8 10 urlopowych krzywych akcji

Żeby nie było, że zawsze jest tak różowo. Pamiętasz może cześć pierwszą?  I myśli człowiek, że można nauczyć się na błędach.

„Jasne, nie ma problemu – popilnujemy”

Sierra Nevada. Kilka drewnianych domków rozsianych na zboczu pagórka. Rzeczka w dolinie. Idealnie! W jednym z domków recepcja. A wi-fi tylko w recepcji. Więc co wieczór kompa pod jedną pachę, Luśkę pod drugą i sadzamy tyłeczki przy stoliczku w recepcji.

Cisza, spokój, muchy bzyczą.

Właściciel przybytku pochrapuje pod wąsem na kanapie, obok jego piesek, niewiele większy od Luśki. Zmrok zapada, a w necie jak zwykle jedno kliknięcie do drugiego i tak siedzimy i rozkminiamy trasy na jutro, pogodę sprawdzamy, uczymy się jak założyć konto na fejsie.

W końcu Pedro mówi, że kumpel dzwonił, żeby na kolację wyskoczyć, no więc czy my sami możemy zostać na chwilę. Z Benkiem (dziwne imię jak na hiszpańskiego psa). Luzik, on śpi cały czas – tylko jak będziecie spadać, to pilnujcie, żeby na dwór nie wylazł. Bułka z masłem.

Jednak okazało się, że Benek dwie tajemnice ma:

Pierwsza – kiedy nie ma Pedra, obsikuje kanapę w recepcji (Luśka nie mogła ogarnąć tego);

Druga – jest o wiele szybszy niż wskazuje na to jego tusza i ogólny sposób bycia.

Opuszczając recepcję gęsiego, przesiąkając przez szaprę pomiędzy futryną a drzwiami, Benek niczym jakieś dzikie chemikalia zmienił stan z „wewnątrz” na „na zewnątrz”. I zniknął w mroku.

„Benek!”, „Benny!”, „Skarbeńku!” Świetnie wychowany pies – żadnego podchodzenia do obcych, żadnych cukierków od obcych itd. Wyścigi, podchody, latarka, zasadzki. W końcu Benek na szosę wyszedł. Łzy mi do oczu w tym momencie napłynęły – Beneczku… – mówię – chodź do wujka. Benek zaburczał, ale wrócił na kemping. Drugim wejściem. Ja zapłakany biegnę po komórkę, chcę dzwonić, żeby gość rachunek brał i wracał, bo daliśmy ciała. Lezę z powrotem po numer i słyszę rozmowy. Pedro z nowymi gośćmi przyjechał. Ledwo powstrzymałem się, żeby go nie ucałować. Dukam, że pies uciekł, że „sorry, sorry, będę zmywał przez tydzień”. Kolo patrzy zdumiony i mówi, że „no no, dog sleeping”. Widzę, że Benek zwinięty na obsikanej kanapie patrzy na mnie z uśmieszkiem typu przegrałeś-łajzo. Znowu.

I po co w tym necie było tyle siedzieć?

sierra_zach1

„Fajny pokoik, niedrogi”

Świeża sprawa – po Świętach do Budapesztu pojechaliśmy. Najtańszy pokój na booking dat kam wzięliśmy.

Super! Pieski za darmo śpią!

Na miejscu opuszczony domek. Idę sprawdzić, ale spodziewam się zakurzonej kłódki i sąsiada, który mówi, że w tym domu od 20 lat nikt nie mieszka.

Jednak jest dzwonek!

Po chwili drzwi otwiera przemiła pani z synkiem, prowadzi nas przez ogród do kuchni z choinką. Niepotrzebne nerwy! Nic po angielsku, ale z uśmiechem na twarzy i z sercem na dłoni wszystko załatwiamy i idziemy do pokoju na strychu – dokładnie: na strychu. Jakieś monitory się walają, sofa, krzesło – ogólnie graty. Ale aneksik kuchenny jest. Pokój? Ok. 1.5 x 1.5 m. Zostajemy sami, próbujemy się poruszyć – ciężko. Walizka blokuje z jednej, Luśka z drugiej. Spaliśmy w bardzo małych pokojach, ale ten to psychodela. „Dobra, idę z nią pogadać” – tablecik, google tłumacz i dawaj. MAŁY POKÓJ (caps lockiem, że niby wściekły jestem). Przemiła pani, że może jutro was przeniesiemy. OK, wracam. Na ukojenie nerwów meliski zaparzę. Otwieram szafkę a tam mysie kupy – wszystko spoko, ale to już przesada. Tablet, trzy piętra w dół, google tłumacz  – MYSZY KUPY!!!1 (caps lock już na ostro). Przemiła pani, że ona wie, że przeprasza, że dla was pokój zapasowy, jak dla prezydenta. Przy wejściu! Przeciąg, zimno, trzask, trzask, łup, łup – co by nie jojczyć o 4:30 hotelik usnął snem głębokim.

Ogólnie nocowaliśmy tam 2 noce w 3 pokojach.

I po co było brać najtańszy pokój świata?

That’s all folks!

pok_bud

ityle2_s
Share this Story
Load More Related Articles
  • Szczyt Largoz - Austria

    Wyjazd z psem za granicę – przepisy

    Jeśli wiemy gdzie znaleźć aktualne przepisy obowiązujące podróżujące czworonogi wyjazd z psem za granicę wcale nie jest taki trudny do ogarnięcia.
  • Frontmani dla Schronisk

    Frontmani w akcji!

    Pamiętasz o Frontmanach?
  • Testujemy Pet Tracker

    Wielki, ogrodzony teren. Szybka, skoczna sunia. Niebieski lokalizator w kształcie łapy. Lecimy!
Load More In Wokół podróży

14 komentarzy


  1. Iza

    20/01/2015 at 12:52

    Ubawiłam się do łez czytając – nie pierwszy raz zresztą! Benek wymiata. A co do pokoju to… hm… co powiecie na podobnych rozmiarów pokój, na poddaszu domu o spadzistym dachu, z łazienką, a jakże, tyle, że z prysznicem pod skosem? I jeszcze z telewizorem, ale… bez anteny! Kabel do anteny dodatkowo płatny! A kraj całkiem cywilizowany – Polska!!!

    Odpowiedz

    • Michał z urlopnaetacie.pl

      21/01/2015 at 14:28

      Prysznic pod skosem! UWIELBIAM! :) Zawsze jak mam okazję, to taki pokój biorę. A kabel do anteny pewnie na łańcuszku… :)

      Odpowiedz

      • Iza

        22/01/2015 at 08:57

        Nieeeeeeeeeeee, u pani w recepcji. 5 zeta za dzień…

        Odpowiedz

  2. Heart Chakra

    20/01/2015 at 10:22

    Ale jak to? Pisze 10 a ja czytam 2 ! :( Więcej! Wielbię poczucie humoru. MYSIE KUPY!!1 to już naprawdę groźba karalna! :D

    Odpowiedz

    • Michał z urlopnaetacie.pl

      20/01/2015 at 11:26

      :) na początku jest „Pamiętasz może część pierwszą?” Tam kliknąć trzeba! :D

      Odpowiedz

  3. Aleksandra | LoveStreetFashion

    20/01/2015 at 08:16

    Życie chłoszcze Michał :)
    A co do najtańszego pokoju – to samo mozna mieć i w drogich pokojach (myszy, karaluchy, syf, przeciągi, etc). Dlatego jedną z moich nawiększych paranoi ilekroć jadę gdzieś na wakacje jest strach przed tym gdzie będę spać. Oczywiście to tak nie działą gdy z góy wiem że warunki będą podłe (vide mieszkanie przez miesiąc w macedońskiej wsi pod granicą z Albanią).

    Odpowiedz

    • Michał z urlopnaetacie.pl

      20/01/2015 at 08:48

      Chłoszcze! Po twarzy! Niestety… :) Macedońska wieś pod granicą z Albanią… Zazdroszczę? :)

      Odpowiedz

  4. Oto Janka (Izabela)

    19/01/2015 at 22:46

    Przynajmniej mieliście łóżka :P

    Odpowiedz

    • Michał z urlopnaetacie.pl

      20/01/2015 at 08:01

      Haha! Nie było co narzekać na to! :)

      Odpowiedz

  5. Tatiana || Poszli-Pojechali

    19/01/2015 at 22:13

    miałam dzisiaj ciężki dzień – i dzięki wam (sorry, taki lajf) uśmiechnęłam się po raz pierwszy

    Odpowiedz

    • Michał z urlopnaetacie.pl

      20/01/2015 at 07:59

      Tati, miód w serce lejesz :)

      Odpowiedz

  6. GadzetyKobiety

    19/01/2015 at 21:39

    Myszy kupy!!oneoneone – padłam i już nie wstanę :D

    Odpowiedz

    • Michał z urlopnaetacie.pl

      20/01/2015 at 08:01

      :D :D jak jest ‚one’ to żarty się kończą :)

      Odpowiedz

      • GadzetyKobiety

        20/01/2015 at 13:51

        nie ma to jak wkurzyć Luśków :D

        Odpowiedz

Zostaw komentarz

Twój email nie będzie opublikowany (no worries). Pola obowiązkowe to te z *

Zajrzyj i tu

Chodź w Góry Sowie!

Jesień to taka pora roku, która totalnie usprawiedliwia ...

makulscy.com to blog o podróżowaniu z psem

makulscy[at]gmail.com / makulscy

MASZ
WIADOMOŚĆ!

Zostaw nam swój email.

Raz w miesiącu napiszę
do Ciebie list :-)

Wyjazd z psem - przepisy Norwegia samochodem Podróż z psem - poradnik Berlin z psem TravelPlanner