Jak przygotować się do wyjazdu z psem?

jak przygotować się do wyjazdu z psem

Na niczym nie znam się w życiu tak dobrze, jak na przygotowywaniach do psiej podróży. Od ponad czterech lat układam trasy, planuję ciekawe szlaki i szukam fajnych noclegów  – zawsze pod Luśkę. I uwielbiam to robić.

Ale wiem też, że jeśli pierwszy raz ruszasz w drogę ze swoim czworonogiem możesz czuć się zagubiona. Dlatego specjalnie dla Ciebie napisałam ten krótki poradnik. Dokąd jechać, gdzie spać, co spakować do psiej walizki i czym ruszyć w trasę – przeczytaj jak przygotować się do wyjazdu z psem, planuj, łap smycz i ruszaj w drogę!

Przygoda czeka! Tylko gdzie..?

Kiedyś słyszałam historię panny młodej, która na dzień przed ślubem postanowiła użyć super hiper wygładzająco – rozjaśniającego kremu do twarzy. Rano obudziła się z wysypką jak stąd na księżyc i ropiejącymi oczami. Morał? Nie kombinuj. Nie zabieraj psa, który mieszka poza miastem do centrum Berlina. Nie każ psu, który wychodzi wyłącznie na niedługie spacery zasuwać 20 km po górach. Nie bierz psa, który panicznie boi się wody na wyprawę łódką. Wybierzcie miejsce i aktywności, które sprawią Wam obojgu przyjemność. Przecież urlop to przede wszystkim wypoczynek i radocha z bycia razem, prawda? Zakaz wprowadzania stresu. Nawet na smyczy.

Utakleiv - Lofoty

Przed wyjazdem upewnij się, czy szlaki, które macie w planach nie biegną przez tereny objęte zakazem wprowadzania czworonogów. Z 23 parków narodowych w Polsce na czterech łapach można wejść zaledwie do 9 (Świętokrzyski, Kampinoski, Magurski, Wigierski, Narwiański, Wielkopolski, Ojcowski, Karkonoski, Gór Stołowych) W Białowieskim, Słowińskim, Biebrzańskim, Roztoczańskim, Tatrzańskim i Parku Narodowym Ujścia Warty wejdziecie razem tylko na wybrane szlaki – do tego czasem jest ich bardzo mało, a czasem są totalnie nieatrakcyjne, więc koniecznie rzuć okiem na ich trasę przed wyjazdem. Bardziej przyjazne parki narodowe znajdziesz tuż za naszą granicą – w Czechach, na Słowacji i w Niemczech, a także odrobinę dalej, chociażby w Dolomitach, w Norwegii i Danii, czy Słowenii. Ale hej, nie samymi parkami narodowymi człowiek żyje, prawda? Fajnych terenów wędrówkowych jest w Polsce (i Europie) cała masa!

Jeśli wybieracie się za granicę pamiętaj, że Twój pies musi być zaczipowany, mieć paszport i ważne szczepienie przeciwko wściekliźnie. Warto też sprawdzić, czy w kraju do którego jedziecie nie obowiązują jakieś dodatkowe regulacje. Wszystkie najbardziej aktualne linki znajdziesz w naszym wpisie Wyjazd z psem zagranicę – przepisy.

Pamiętaj, żeby wędrując zawsze ściśle przestrzegać obowiązujących regulaminów.  NIGDY nie łazimy z Luśką po szlakach, na których obowiązuje zakaz wprowadzania psów (nawet jeśli się z nim nie zgadzamy). Tam gdzie obowiązuje smycz, chodzimy na smyczy. Zbieramy kupy. I pilnujemy, żeby Lu nie stanowiła zagrożenia dla innych zwierzaków i środowiska. Pamiętaj, że pozytywny wizerunek podróżujących psiarzy zamyka buzie tym, którzy chcą jeszcze bardziej ograniczyć nasze prawo do wędrowania (patrz zeszłoroczna afera w Karkonoskim PN). Razem pracujemy na to, żeby przekonać wszystkich niedowiarków, że pies na smyczy nie stwarza śmiertelnego zagrożenia dla ekosystemu. I głęboko wierzę, że kiedyś nam się to uda.

Jak dojechać?

Najłatwiej oczywiście samochodem. Nic nie daje takiej swobody i luzu jak własnie cztery kółka. Podróżując z psem rób regularne, dłuższe przerwy na rozprostowanie łap i picie (my z Luśką zatrzymujemy się mniej więcej co 1,5h). Twój przyjaciel powinien być zabezpieczony na wypadek gwałtownego hamowania – u nas sprawdza się transporter przypięty pasami do tylnego siedzenia (musi być na tyle duży, żeby pies mógł się w nim obrócić i położyć), możesz też używać specjalnych psich pasów, maty rozwieszonej między siedzeniami, czy klatki/transportera, który umieścisz w bagażniku.

Z Luśką płynęliśmy również promem. Zawsze wybieramy przewoźnika, który pozwala na obecność psów na pokładzie, a nie pod nim. Płynąc do Szwecji musieliśmy wykupić specjalną kajutę dla pasażerów podróżujących z psami – więcej o tej podróży przeczytasz we wpisie „Z psem na promie”. 4 godzinny rejs na Bornholm spędziliśmy w specjalnie wyznaczonym na pokładzie promu miejscu dla psiarzy (więcej info znajdziesz w „Przewodniku po Bornholmie”.)bornholm z psem

Z psem możesz również podróżować pociągiem, bądź samolotem. Z żadnym z tych środków komunikacji nie mamy doświadczenia, więc mogę przekazać Ci tylko ogólnie dostępne informacje. Koszt biletu kolejowego dla psa to wydatek od kilku do kilkunastu złotych. Pamiętaj, żeby przed wyjazdem zapoznać się z przepisami dotyczącym przewóz zwierząt u konkretnego przewoźnika. Czasem obecność czworonoga w przedziale może być uzależniona od zgody innych pasażerów. Jeśli chodzi o podróż samolotem to opcje są dwie – niewielkie psy (bodajże do 8-10 kg razem z transporterem)  mogą lecieć z Tobą na pokładzie, większe podróżują w transporterach w specjalnej, klimatyzowanej części pod pokładem. Znów wszytko zależy od przewoźnika. Czasem obowiązują dodatkowe regulacje dotyczące ilość zwierzaków przypadających na dany lot.

Co spakować do psiej walizki?

Dwie pary szelek (albo dwie obroże), dwie smycze (jeśli dużo łazicie jedną konieczne z amortyzacją i do niej koniecznie szelki). Adresówkę – przymocuj do każdych szelek/obroży (telefon warto poprzedzić +48). Kaganiec. Psi ręcznik i koc, albo posłanie. Buty na wszelki wypadek, gdyby na szlaku uszkodził się opuszek. Miski – jedną na wodę miej zawsze pod ręką. Ulubione zabawki, piłki, szarpaki. Paszport, albo książeczkę zdrowia. Ale lepiej paszport – better keep your options open, bejbi! No i worki na kupy. Dużo worków.

Dla Luśki zabieramy dodatkowo cienką, długą linkę, której używamy na przykład na kempingu, płaszcz przeciwdeszczowy i psi kapok, jeśli jedziemy gdzieś nad wodę. Do tego pastę do zębisk i szczoteczkę – bo od mycia kłów nie ma wakacji i mini apteczkę min. z bandażem adhezyjnym, octeniseptem do oczyszczania skaleczeń, środkiem na biegunkę, kroplami do oczu ze świetlikiem, kleszczołapą i maścią do łapeczek (pssst! Absolutnie wszystko co musisz wiedzieć o podróżnej psiej apteczce przeczytasz u Gosi.)

Nigdy, ale to prze-nigdy, nie zmieniaj psu jedzenia na wyjeździe. To może się serio źle skończyć. Po prostu zabierz ze sobą zapas karmy i z głowy. A jeśli jesteście na BARFie zerknij na fajną dyskusję, która ostatnio wywiązała się na naszej grupie na FB – znajdziesz tam wiele cennych porad.

I coś bez czego nie ruszamy się neverever – adresy i numery telefonów do lecznic weterynaryjnych (najlepiej czynnych 24/7) w pobliżu  miejsc, w którym się zatrzymujemy. To bardzo ważne, zaufaj mi. Gdy coś zacznie się dziać z Twoim przyjacielem przekopywanie sieci w poszukiwaniu weta to ostania rzecz jaką będziesz chciała robić. Poza tym, nie wszędzie jest zasięg, a po psa nie przyjedzie tak po prostu żadna karetka. Warto też pomyśleć o ubezpieczeniu podróżnym dla pieseła. I nie mówię tu o polisie, która zwróci koszty leczenia, ale przede wszystkim o takiej, która zagwarantuje psiakowi chociaż chwilową opiekę, gdyby Tobie coś się stało. Myślałaś o tym kiedyś? Niestety z podróżnymi polisami dla psów wciąż u nas bardzo słabo. Pisałam o tym tutaj „Ubezpieczenie psa w podróży” .

Jaki nocleg wybrać i jak go szukać?

Z Luśką spaliśmy w czterogwiazdkowych, pięknych hotelach, pensjonatach, hostelach, motelach i hotelach sieciowych. W małych chatkach, gdzieś pośrodku niczego i w przestronnych mieszkaniach w samym centrum miasta. Wszędzie było fajnie, ale z perspektywy czasu muszę przyznać, że na długich wyjazdach najlepiej czujemy się jednak z dala od cywilizacji – we własnej przyczepie (duh?!) albo w domku, który mamy tylko dla siebie.

Poszukiwania idealnego noclegu najlepiej zacząć od zaufanego serwisu internetowego, który posiada filtr „zwierzęta akceptowane”. Partnerem naszego wpisu jest serwis CASAMUNDO, który na swojej stronie stworzył nawet specjalną zakładkę  „Czworonogi na wczasach”. How cool is that. Podróżowanie z psami staje się naprawdę coraz łatwiejsze! Szukając noclegu przez CASAMUNDO możesz zaznaczyć nie tylko region (jakikolwiek w Polsce, czy Europie), który Cię interesuje ale również obiekt w jakim chcesz się zatrzymać, ilość sypialni, czy wyposażenie domku. To dla nas duży plus, bo z reguły szukamy miejsc z dobrym WiFi, które jest nam potrzebne do pracy. Co ważne, po wybraniu daty wyjazdu serwis wylicza ostateczny koszt Twojego pobytu ORAZ podaje cenę za nocleg czworonoga, z reguły płatną na miejscu. Nie ma mowy o żadnych niedomówieniach – wszystko wiadomo z góry.

Proste, prawda?

Pamiętaj, żeby zabrać ze sobą posłanie, albo ulubiony koc swojego psa. Jeśli regulamin mówi, że nie może spać z Tobą w łóżku uszanuj to. Zadbaj o to, żeby nie wnosił do środka błota i piachu. Przecież w domu też tego pilnujesz, prawda? Gdy zmokniecie postaraj się dobrze osuszyć sierściucha. Połóż koc na kanapie, czy na fotelu, jeśli gospodarz pozwala psu na nie wskakiwać. Wyjeżdżając zamieć sierść i postaraj się zostawić domek w takim stanie, w jakim go zastaliście. Dla mnie oczywistym jest to, że dbam o miejsce, w którym się zatrzymuje. Nigdy nie zostawiam po sobie bałaganu, bo szanuję pracę drugiego człowieka. A gdy jesteśmy gdzieś z Luśką staram się jeszcze bardziej, bo wiem, że podróżujący psiarze z reguły są na cenzurowanym.

I tyle! Pozostaje złapać smycz i ruszać w drogę!

Sezon wędrówkowy już tuż tuż!

Wpis powstał we współpracy z przyjaznym psom serwisem CASAMUNDO. Dzięki za wspieranie podróżowania na czterech łapach!

image/svg+xml

12 Comments

    • Na szczęście rady są uniwersalne :))) Pasuję do każdej wagi i wielkośći :))

  1. Ja od kilku lat jeżdżę z psem i bywa różnie. To maluch, mieszaniec tak trochę w stronę pekińczyka – spokojny, wychowany całkiem nieźle. Problemem nie jest jego zachowanie (długo się z nim szykowałam do wyjazdów, bałam się że nie będzie się zachowywać jak trzeba, ale teraz jest naprawdę mega grzeczny), ani hotele które ostatecznie mają takiego psiaka zupełnie gdzieś. To niestety inni hotelowi goście najbardziej wariują na widok Maxa, który się ich boi bardziej niż oni jego :/ Ale cóż, nie mogą nic zrobic – my nie łamiemy żadnych regulaminów, a im się nic nie dzieje, więc nic nie zdziałają ;)

    • O rany :(( To rzeczywiście smutne :(( Ale masz rację – nic nie zdziałają!! Trzymajcie się! :)

  2. Joanna Ch.

    Świetny poradnik! Tym bardziej dla osób, które weekendami nawet lubią pojeździć sobie po Polsce. Dla mnie artykuły idealny! Zapisuję go sobie w zakładkach!

  3. Kacper

    Świetny wpis! Akurat niedługo planuję wyjazd z moim psiakiem i szukałem na ten temat informacji ;)

  4. Super poradnik! Gdy ja zaczynałam jeździć z moją psiną, też miałam wiele wątpliwości. Na szczęście z każdym wyjazdem dogrywamy się co raz bardziej. Nasza mała uwielbia wyjeżdżać, bo wie, że zagwarantujemy jej mega dużo fajnych spacerów po lesie, górach i nie tylko. Tylko ta jazda samochodem…ehhh…nadal stresuje :(
    PS. Naprawdę zabierasz szczoteczkę do zębów dla psa??!!!!?!?! :D Szalona! :) Słyszałam, że są takie artykuły, ale czy nie lepiej dać psu kość? O wiele lepiej czyści kamień i daje psu większą frajdę :D Błagam nie uczłowieczajmy naszych czworonogów ;)

    • Hej Kinga! Dzięki za Twoj komentarz :) Dbanie o higiene psich zębisk to wcale nie uczłowieczanie :) Kości nie działają tak samo efektywnie jak pasta (przynajmniej na Lu). My akurat używamy pasty orozyme z polecenia naszej wetki i efekty są super :)

  5. Bardzo przydatne, zwłaszcza o tej porze roku, gdy każdy planuje wakacje. Każda informacja jest na wagę złota, dziękujemy! :*

  6. super wpis :) my powoli przygotowujemy się już myślami do wakacji, więc wrzucam ten i inne polecane we wpisie posty do zakładki „wakacje z psem” :D

    • Dzięki Karo!!! ❤❤ Mega mi miło! I szerokiej! 😊😊 aaa i czekam na relację po powrocie!! 😁😚😚

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *