Natura, Polska
Ogrodzieniec z psem

Zamek Ogrodzieniec z psem – czy warto?

Bo że można, to już chyba każdy psiarz wie.

Słyszałaś, że w Grze o Tron gra dywanik z Ikei?

Aha, serio. Pelerynę Nocnej Straży.

Osom, nie?? Z wielkim trudem powstrzymałam się, żeby dziś nie polecieć go kupić. W sumie mój zapał ostudziła tylko temperatura. Gdyby tylko było odrobinę chłodniej pisałabym te słowa okutana w dywanik z wełny owczej.

Dywanik Ikea peleryna Nocnej Straży z ‚Gry o tron’. Instrukcja / Materiały prasowe

Yep, uwielbiam takie klimaty! Potężne zamczyska, mroczne ruiny i masa historii ukryta w ciemnych zakamarkach wielkich komnat – tak, średniowiecze z fantasy w tle zawsze mnie fascynowało. Poczynając od Arabelli i jej zaczarowanego pierścienia (kto pamięta to czechosłowackie cudo?!), przez Robin Hooda, Aragorna, Claire Beauchamp i Hardą Świętosławę. Wciągam wszystko niczym odkurzacz. Północna cześć Jury wzywała mnie więc już od dawna. A zamek w Ogrodzieńcu szczególnie. Bo można go zwiedzić z Luśką.

Wiedzeni odwiecznym instynktem unikania tłumów na miejsce dotarliśmy po 17- stej. Ale system oszukaliśmy jedynie odrobinę. Bo choć ludzi na zamku była już tylko garstka, to w leżącym tuż obok Parku Rozrywki  bajlando dopiero się zaczynało. Huuuhu!

Dżisas! Serio? Naprawdę nie można było tego terenu zagospodarować inaczej?

Tor saneczkowy, Dom Legend i Strachów, Park Doświadczeń Fizycznych (co najmniej dwuznaczna nazwa) i  gigantyczny dmuchany zamek z wrzaskiem wdzierają się do ruin zamczyska. Nie rozumiem! No nie rozumiem, jak można tak bezmyślnie zorganizować festiwal kiczu u stóp tak malowniczego zabytku. Kasa się zgadza na bank, bo chętnych do skakania w skarpetkach po gumowym dziedzińcu nie brakuje. Ba, jest ich nawet więcej, niż tych, którzy decydują się na zwiedzanie prawdziwych riun. Ale czy zawsze musi chodzić tylko o kasę…?

Tyle tytułem tła. A teraz samo mięcho.

Lecimy!

Ogrodzieniec z psem

zamek ogordzieniec z psemOgrodzieniec z psem

Twój pies jest mile widziany zarówno na dziedzińcu, jak i na samym zamku. Możecie zwiedzać razem cały teren. Co więcej, możecie nawet udać się razem do oddalonego o niecałe 2 km grodu na górze Birów i to w ramach jednego biletu. Twojego biletu, bo Twój pieseł wchodzi wszędzie za kompletną darmochę.

Ale czy warto zabierać go ze sobą?

O ile teren wokół zamku świetnie nadaje się na relaks na trawie (kto oglądał nasze Instastory ten wie) o tyle zwiedzanie ruin zamku Ogrodzieniec z psem to już kiepski pomysł.

Nie zrozum mnie źle, cudownie jest mieć tę możliwość. Wiedzieć, że Twój pies jest mile widziany i nie czyhają na niego wrogie spojrzenia. Ale dla dobra jego łap lepiej walnąć się na trawie, a wnętrze zamku zwiedzić na zmianę. Ruiny są świetnie utrzymane, spacer pośród jasnych murów dosłownie przenosi w czasie, a dokładne opisy miejsc i komnat pobudzają wyobraźnię. Uwielbiam takie klimaty! Ale strome i kręte schody, wąskie przejścia, śliskie kamienne stopnie i wąskie drewniane schodki nie nadają się dla psich łap. Ani tych dużych, ani mniejszych. Luśka większość różnic poziomów pokonała na rękach. Wiedzieliśmy też nieco większą od Lu Maję, która również była przenoszona, a ważyła pewnie z dychę więcej. No ale na wąski schodek po porostu nie miała jak postawić łapki.

Zwiedzanie wnętrza zamku i mega ciekawej ekspozycji narzędzi tortur (ciary!) zajmuje maksymalnie 30 minut. Zamek Ogrodzieniec jest pięknie położony i jeśli tylko dopisze pogoda Twój pieseł z pewnością doceni spacer wokół ruin, nowe zapachy, albo klasyczne leżenie na zielonej trawce bykiem, gdy jedno z Was wejdzie do środka.

Ogrodzieniec z psem

Leżą bykiem.

Ogrodzieniec z psem

Tu wszędzie można łazić

Tym bardziej, że potem możecie wyruszyć na górę Birów, do zrekonstruowanego średniowiecznego groduPodobno wartość historyczna grodu jest niewielka – pisała o tym kiedyś Kasia „Ruszaj w drogę!” Marczewska. Kasia napisała też, że jeśli mimo to gród przyciąga turystów i zapewnia miejsca pracy to nie widzi w tym nic złego. I ja Kasi przybijam pionę! Bo gród jest w średniowiecznym klimacie, stanowi fajny finał spaceru z psem (niebieski szlak z zamku tylko przez chwilę prowadzi chodnikiem) i jest ZDECYDOWANIE lepszą inwestycją niż kiczowaty park rozrywki pod samym zamkiem. (tak, ja znowu o tym dmuchanym paskudztwie i torze saneczkowym…)

Gród na górze Birów

Widok na zamczysko

Bilet łączony na zwiedzanie zamku i grodu kosztuje 16 pln. Sam zamek zwiedzisz za 12 pln, a gród solo to wydatek 5 pln. Na bilecie łącznym oszczędzasz więc jedną tłustą złotówkę.

zamek Ogrodzieniec z psem

Ogrodzieniec z psem

Dziury w murach są po to, żeby przez nie wyglądać.

To co? Łap smycz i ruszaj do Ogrodzieńca!

Czilaut na zielonej trawie wokół zamku połączony z leśnym spacerem na górę Birów to całkiem fajny sposób na spędzenie popołudnie. Nawet jeśli same ruiny zwiedzicie oddzielnie.

Share this Story
  • Ogrodzieniec z psem

    Zamek Ogrodzieniec z psem – czy warto?

    Bo że można, to już chyba każdy psiarz wie.
Load More Related Articles
Load More In Natura

15 komentarzy


  1. Magda

    18/09/2017 at 21:23

    Odwiedziny na zamku wspominamy baaaardzo miło. Przypadł nam do gustu. Ten kram poniżej ruin już nie. Moje dziewczynki mimo tylu rozpraszaczy (widzianych również z ruin) zwiedzały zamek z wielką przyjemnością :)

    Odpowiedz

    • Aleks

      19/09/2017 at 14:42

      Super dziewczyny! To bardzo fajne info, że dmuchane zamki mimo wszystko są mniej atrakcyjne dla najmłodszych :)) Pozdrawiam Was!!

      Odpowiedz

  2. Aleksandra

    12/09/2017 at 08:36

    och, Zamki Zameczki :) piękna sprawa, ale nie te dmuchane…te są bleeee. Taki sam krikoland jest pod Gubałówką – OKROPIEŃSTWO !!!!!! Ja miałam jeszcze wielkie szczęście zwiedzić Ogrodzieniec bez dmuchańców i innych wątpliwych atrakcji w pobliżu kilka lat temu.

    Odpowiedz

    • Aleks

      15/09/2017 at 08:20

      Musiało być mega klimatycznie! :))) Zazdro wielkie!

      Odpowiedz

  3. Honorata

    31/08/2017 at 19:38

    Witam
    Ostatnio również z moim pieskiem byliśmy na zamku w Ogrodziencu. Jest tam pięknie ☺
    Pozdrawiam państwa oraz Lubie :*

    Odpowiedz

    • Aleks

      31/08/2017 at 19:40

      Pozdrawiamy również!! :)))

      Odpowiedz

    • Honorata

      01/09/2017 at 21:43

      Luu *

      Odpowiedz

  4. Aneta

    18/08/2017 at 16:13

    Dmuchanym zamkom w pobliżu tak ładnych ruiny na Jurze mówię stanowcze nie. A tak na poważnie, to chyba te okrąglutkie złotówki przysłaniają oczy miejscowym i nie widzą, że to kicz i brzydota. Same ruiny Zamku Ogrodzieniec są zdecydowanie warte odwiedzenia. Pozdrawiam!

    Odpowiedz

    • Aleks

      18/08/2017 at 16:15

      Dokładnie! Święte słowa! Mam nadzieję, że kiedyś park rozrywki zniknie :-/

      Odpowiedz

  5. Anna Mielczarek

    18/08/2017 at 12:27

    Jak ja byłam w Ogrodzieńcu (dość dawno ) to nie było żadnego Parku Rozrywki i innego badziewia, a ruiny zamku , różne jego zakamarki i atmosfera były super, ale jak nie wiadomo o co chodzi…to chodzi o pieniądze…A Arabellę pamiętam, przydałby się taki pierścień …

    Odpowiedz

    • makulscy.com

      18/08/2017 at 12:42

      Straszny jest ten Park! :( A zamek taki piękny! Szkoda, że tak to urządzono :( Tak! Pierścień zdecydowanie bym używała

      Odpowiedz

  6. Martyna

    17/08/2017 at 20:48

    Wspomnienie z naszego wyjazdu w zeszłym roku, aż się nawet łezka zakręciła… Jak my byliśmy Jon Snow nie był jeszcze Królem Północy, ale i tak bym się dała pociachać za dywanowe wdzianko;) Świetnie, że napisałaś o tym, że mimo, że psy są mile widziane to sama zamkowa trasa nie jest psioprzyjazna. Zawróciliśmy z Harfą i zwiedziliśmy zamek osobo. Teren i klimat (pomijając ten jarmarczny wstęp) niesamowite i dzięki za te piękne zdjęcia!
    Pozdrowienia dla całej ekipy!:)

    Odpowiedz

    • Aleks

      17/08/2017 at 20:56

      Martyna ❤❤❤ Jesteśmy zatwm w jednej drużynie!!! :))) Piona za podobny klimat i punkt widzenia! Ściskam mocno!!

      Odpowiedz

  7. Ada Be

    17/08/2017 at 18:37

    No nie każdy

    Odpowiedz

Zostaw komentarz

Twój email nie będzie opublikowany (no worries). Pola obowiązkowe to te z *

Zajrzyj i tu

Chodź, zabiorę Cię na Warmię

Powłóczymy się bocznymi drogami, pośród alei wysokich lip ...

makulscy.com to blog o podróżowaniu z psem

makulscy[at]gmail.com / makulscy

MASZ
WIADOMOŚĆ!

Zostaw nam swój email.

Raz w miesiącu napiszę
do Ciebie list :-)

Wyjazd z psem - przepisy Norwegia samochodem Podróż z psem - poradnik Berlin z psem TravelPlanner