Wokół podróży, Z przyczepki

Przyczepkowe wzloty i upadki

Czyli rzecz o najpierwszym wyjeździe z przyczepką w historii makulscykropkakom.

Równiutko tydzień temu zamknęliśmy za sobą drzwi naszego domu na kółkach żegnając się z nim na jakieś pół roku. Nie mogę uwierzyć, że po latach rozkminek (o których pisałam, w tym wpisie) pierwszy wyjazd z przyczepą kempingową mamy już za sobą! Emocje zdążyły opaść, tyłki się nam rozgrzały (mimo, że u nas wciąż nie grzeją jeszcze, heeellou!),  a Luśka odespała intensywny urloping – najwyższy czas na podsumowanie i wyciągnięcie wniosków na przyszły sezon.

Jak było? Jak się żyło? I co można było zrobić lepiej?

Lecimy!

Daleko nam do żylety

Przyczepkę ciągnie Polówka, nie Żaba. Żaba ma przerwę, bo sama waży nie wiele więcej od przyczepki, więc została na parkingu pod domem i sączyła drinki z olejem. A Polóweczka została podpięta pod zaprzęg i dalej w drogę! Pierwszych kilka dni chcieliśmy spędzić na polskim wybrzeżu. Padło na Sarbinowo, więc do pokonania mieliśmy jakieś 500 km. Abslotuny dzienny maks dla nas, gdy podróżujemy z Luśką. Część trasy jechaliśmy autostradą, część zwykłymi szosami. Na liczniku maks 90 km/h. O ile na autostradzie nie odczuliśmy za bardzo braku pędu, na malowniczych drogach wojewódzkich było nam zdecydowanie… przyjemniej! Ciągnąc przyczepę raczej nie mogliśmy nikogo wymijać, więc jechaliśmy sobie równo, spokojnie i bezstresowo. Od razu z założeniem, że na pokonanie tych 5 stów zejdzie nam cały dzień. Cóż, z przyczepą nie będziemy już pruć szosy jak żyleta. True story. Nie zrobimy już 10 tysięcy kilometrów w trzy tygodnie urlopu, w szczególności, jeśli chcemy podróżować jak do tej pory, czyli robić dłuższe postoje na zwiedzanie okolicy. Ale jakieś 6 tysi w tę i z powrotem wciąż leży w naszym zasięgu.

'Damy radę. Lu?' 'Za tą kanapkę z pasztetem dam radę zrobić WSZYSTKO.'

‚Damy radę, Lu?’
‚Z tą kanapką z pasztetem damy radę zrobić WSZYSTKO.’

Instagram vs. Rzeczywistość

W trakcie urządzania przyczepki i przed samym wyjazdem przeglądałam pasjami instagramowe foty domów na kółkach. Na większości panował artystyczny rozgardiasz, uroczy bałaganik, czy też minimalistyczny nieporządek. Wiesz o co mi chodzi? Niedbale rozrzucone koce i poduszki, na półkach książki i owoce, czyste żeliwne kubki, ciepłe światło świeczek o zmierzchu i – w najgorszym przypadku – tylko kilka ździebełek trawy wniesionych przez psa. Chociaż takie obrazki MEGA przemawiają do mojej wyobraźni i w naszym oldtimerze z ’81 chciałam oddać chociaż trochę takiego boho-klimatu, doskonale zdawałam sobie sprawę, że rzeczywistość może wyglądać zgoła inaczej.

I co? I miałam rację.

Życie na tak małej przestrzeni nie sprzyja utrzymywaniu porządku. Brudne naczynia mnożą się przez pączkowanie, worek ze śmieciami MUSI przecież gdzieś stać, Luśka przynosi na łapach piasek i trawę, a jak nikt nie patrzy to nawet badyle, i zdarza się czasem, że ciepła, niewyjściowa skarpetka przypadkiem znajdzie się obok talerza. No nie ma bola. Rozłożenie oldskulowego przedsionka, który zakupiliśmy razem z Niewiadówką (i który lata świetności ma już bardzo, bardzo, bardzo, bardzo dawno za sobą) ułatwia odrobinę utrzymanie estetyki wnętrza, bo gary do mycia, mokre ręczniki i majtki do prania możesz trzymać na zewnątrz. Chociaż wtedy nie zrobisz sobie uroczej foty na progu wehikułu z ciepłym kubkiem kawy w ręku – #trudnywybór. Tak naprawdę jednak absolutnie nie ujmuje to zajebistości podróżowania z przyczepą. Bałagan możesz w sumie usunąć poza kadr pamiątkowej foty.

wyjazd z przyczepą kempingową

„Aleks, jak cofniesz się jeszcze pół kroku wiejdziesz w moją misę z wodą i dwa talerze po owsiance.”

Tuż przed sezonem, albo zaraz po

Wyjazd na przełomie września i października dał nam popalić. O ile na Rugii i na Bornholmie noce były już trochę cieplejsze (ok. 12 stopni) w Sarbinowie dął zimny wiatr i temperatura wahała się między 7, a 9. Przy słabo grzejącym słońcu, albo jego braku w dzień JEST ZIMNO. Ponieważ z założenia nie braliśmy śpiworów, tylko pościel (w końcu dom na kółkach, no nie? Przytulnie ma być!) trochę marzliśmy. Farelka była niezbędna. Wnętrze szybko się nagrzewało, ale po wyłączeniu na spanie, niestety też szybko wychładzało. Czasem budziłam się w nocy i musiałam jeszcze ‚dogrzewać’. Nie zrezygnujemy z jeżdżenia off-sezonowego, bo uwielbiamy pustki na szlakach i kempingach, ale zdecydowanie musimy wyjechać w przyszłym roku później niż zwykle latem i trochę wcześniej jesienią. Przy naszym zamiłowaniu do chłodniejszych północnych, albo górskich terenów myślę, że nasze tyłki będą nam wdzięczne. No chyba, że pociągnie nas na południe. Kto to wie.

Pusty kemping na Rugii.

Pusty kemping na Rugii.

Chwilowe tropiki pod wieczór. Jeszcze bez grubych i niewyjściowych skarpet.

Chwilowe tropiki pod wieczór. Jeszcze bez grubych i niewyjściowych skarpet.

 

Przemeblowanie będzie konieczne

Kompletnie bez sensu zrobiliśmy kanapę przy kąciku kuchennym. Poduszki były zawalone plecakami, karmą Lu, ciuchami i ładowarkami. W przyszłym sezonie wywalamy poduchy i zostaje funkcjonalna półka na wszystko.

Gustowna kanapa R.I.P.

Chciałabym, żebyśmy mieli kasę na dwie nowe szyby, przednią i tylną. Koszt nowych to ok. 800-900 pln. Można szukać używanych, ale trzeba mieć farta, żeby trafić na niepęknięte.

Do tego urwały nam się drzwi do lodóweczki turystycznej UNOLD, więc super byłoby dostać gdzieś inne. Albo znaleźć zawiasy (tylko gdzie…?)

Poza tym koniecznie musimy dokupić zasłonkę na tył. Początkowo nie planowaliśmy tam wieszania czegokolwiek – mam wstręt do firanek, a poza tym, jak jest ciepło można szybę odtworzyć na oścież i cudownie gapić się w niebo. Niestety po zmroku wnętrze widać jak na dłoni, więc trzeba jednak coś powiesić. Tym razem roboczo dawała radę moja stara plażowa chusta, ale kolejnego sezonu już nie pociągnie.

Najlepsze okno w całej przyczepce.

Najlepsze okno w całej przyczepce.

No jak tu powiesić firankę? No jak?

No jak tu powiesić firankę? No jak?

Poza tym przydadzą nam się na pewno takie wiszące półeczki, czy kieszenie materiałowe z Ikei, które można zwiesić z półek i przechowywać tam wszystkie luźne gadżety. Na czas jazdy można je łatwo zwinąć i spakować do schowka.

A! I jeszcze sztuczna trawa do przedsionka, o! Początkowo wchodziliśmy do środka w butach, ale po rosie, czy deszczu była MASARNIA w środku („masarnia” to wyższy stopień od „masakry”, więc wyobraź sobie co musiało się dziać na podłodze…), więc buty zaczęliśmy zostawiać na zewnątrz. Zdecydowanie lepiej byłoby jednak wychodzić na jakieś inne podłoże niż zimna gleba (w szczególności, gdy chce Ci się siku w nocy). Coś pod stopami musi być.

przyczepkaimpresje_10_makulscy

Mozolne sznurowanie co rano.

I chyba tyle!

Generalnie wyjazd z przyczepą kempingową absolutnie rządzi, a zakup Niewiadówki był dla nas totalnym strzałem w dziesiątkę! Nie zapomnę chyba do końca świata uczucia, które miałam, gdy ruszyliśmy spod domu ciągnąć to białe cudo za nami. ” It’s all happening!” jak mawiała Penny Lane w moim ulubionym  „U progu sławy”. Chociaż czasem Michał musiał mnie uszczypnąć, żebym w to na serio uwierzyła.

Share this Story
  • Przyczepkowe wzloty i upadki

    Czyli rzecz o najpierwszym wyjeździe z przyczepką w historii makulscykropkakom.
  • lofot

    Wszystkie chatki Skandynawii

    Plan był taki, żeby spać pod namiotem. Każdy kemping w Skandynawii mieliśmy omijać szerokim łukiem. No może nie każdy. Co drugi. ...
  • Nie tylko dla Chucka Norrisa

    Już nie trzeba być twardym, żeby spać na kempingu. Obalmy kilka mitów!
Load More Related Articles
  • Szczyt Largoz - Austria

    Wyjazd z psem za granicę – przepisy

    Jeśli wiemy gdzie znaleźć aktualne przepisy obowiązujące podróżujące czworonogi wyjazd z psem za granicę wcale nie jest taki trudny do ogarnięcia.
  • Frontmani dla Schronisk

    Frontmani w akcji!

    Pamiętasz o Frontmanach?
  • Testujemy Pet Tracker

    Wielki, ogrodzony teren. Szybka, skoczna sunia. Niebieski lokalizator w kształcie łapy. Lecimy!
Load More In Wokół podróży

63 komentarze


  1. Aleksandra Wilkowska

    15/09/2017 at 09:10

    Świetnie, że macie przedsionek. My niestety mieliśmy oryginalny ale już sparciały. A piach na łapach to jest to! Wygląda pięknie!! <3

    Odpowiedz

    • makulscy.com

      15/09/2017 at 09:14

      Już nie mamy… Dokonał żywota w tym roku! Ale nie żałuję już, bo był w fatalnym stanie. Teraz kombinujemy coś z matą brezentową jak bardzo pada. Taki pseudo tarp robimy :D

      Odpowiedz

    • Aleksandra Wilkowska

      15/09/2017 at 09:16

      Ja zrobiłam płachtę taką z materiału wodoodpornego. Montowana na rozciągane linki. Zdaje egzamin ;)

      Odpowiedz

    • makulscy.com

      15/09/2017 at 09:17

      Rozciągane linki to jest to! Widziałam chyba na focie z Chorwacji, tak? Wygląda bardzo zacnie! :)

      Odpowiedz

    • Aleksandra Wilkowska

      15/09/2017 at 09:18

      dokładnie :D Nigdzie się bez linek nie ruszamy

      Odpowiedz

  2. Dominika Orłowska-Mikiewicz

    15/09/2017 at 07:58

    Uwielbiam Waszego bloga :)

    Odpowiedz

    • Ada Raczak

      15/09/2017 at 08:05

      Ja też, do porannej herbatki, wieczorem do poduszki i zawsze gdy chcę umilić sobie czas czekając… w kolejce, korku czy na spóźniającego się wiecznie męża

      Odpowiedz

    • Dominika Orłowska-Mikiewicz

      15/09/2017 at 08:07

      Trafiłam niedawno i dlatego mam całą masę postów do nadrobienia juhuu

      Odpowiedz

    • makulscy.com

      15/09/2017 at 08:24

      Dominika Ada dziewczyny!!!! ❤❤❤ Niesamowicie miło mi jest! Dzięki!!!

      Odpowiedz

  3. Magdalena

    30/10/2016 at 12:25

    Garnuszek jest przeuroczy;)))Przyczepka rowniez nawet bez tych niezbednikow czekajacych na zakup.To sama przyjemnosc ja urzadzac.Zazdroszcze Wam mega takiego domku na kolkach;)))

    Odpowiedz

    • Aleks

      30/10/2016 at 12:29

      Taaak! Z urządzaniem mieliśmy mega radochę :)) Nie wiem czemu tyle wahaliśmy się z zakupem, bo to był dla nas naprawdę strzał w 10 :) Buziaki!!!

      Odpowiedz

  4. Sylwia

    19/10/2016 at 20:09

    Super się urządziliście, ten garnuszek <3
    Ostatnie zdjęcie bez firanki rządzi :P
    Czekam na więcej :D

    Odpowiedz

    • Aleks

      19/10/2016 at 20:11

      Będzie więcej na bank! :) A garnuszek mój ulubiony! :)) Buziaki!!

      Odpowiedz

  5. Marta

    17/10/2016 at 14:33

    Marzenie o przyczepce pojawiło się u nas już też spory czas temu, ale zawsze nie wiadomo dlaczego odstawialiśmy to gdzieś na dalszy plan. Wpisem „Przyczepka story” tak mnie zainspirowaliście, że powiedziałam sobie „koniec! ja też chcę taki domek na kółkach!” No i właśnie w tym momencie jesteśmy na etapie poszukiwania naszej małej chatki, a żeby do wiosny była już gotowa na wycieczki :))
    Też trochę podróżujemy, z tym, że z nami jeżdżą dwa włochate szczęścia, ale gabarytowo podobne do Luśki, więc też damy radę w takiej Niewiadówce!
    Pytanie mam jedno, jak duże jest to Wasze łoże? Da się wyspać czy nogi trzeba mieć podkulone? :D

    Odpowiedz

    • Aleks

      17/10/2016 at 14:42

      Marta! O jak cudownie!!!!! Koniecznie poproszę foty, jak już znajdziecie Waszą! Będzie suuuper!!! Nasze łoze ma 120cm/190cm, więc jest całkiem wygodne :) Materace mamay takie turystyczne z Jyska. Jakbyś miała jeszcze jakieś pytania to pisz od razu! Na maila, czy na fp – postaram się pomóc. MEGA!!!

      Odpowiedz

  6. Małgorzata

    13/10/2016 at 13:12

    Nawet nie wiecie, jak ja Wam zazdroszczę… dodaję: bardzo, bardzo pozytywnie :)…

    Odpowiedz

    • Aleks

      13/10/2016 at 13:31

      Małgorzato! W takim razie mam nadzieję, że kiedyś spotkamy Ciebie i Twoją Przyszłą Przyczepkę gdzieś w trasie! :)))

      Odpowiedz

  7. D. od czerwonego psa

    12/10/2016 at 20:29

    Matko jedyna, jakie firanki?! Toż ta chusta wygląda ultra stylowo, zostaw ją gdzie jest i zostaniesz królową Instagrama! ;)

    Odpowiedz

    • Aleks

      12/10/2016 at 20:37

      Firanki to zło!!! Jakiś inny patent wykombinuję! Chuście frędzle padły i średnio da się ją już przywiązać :/// No chyba, że wezmę się za przyszycie. Hmm… Challenge accepted! :)))

      Odpowiedz

      • Monika

        15/09/2017 at 08:38

        Hmm.. może roleta? Funkcjonalna, nie syfii się tak, można czymś też przystroić do zdjęć 😜 A antyrobale są?

        Odpowiedz

        • Aleks

          15/09/2017 at 15:30

          Ciemne zasłonki kupiliśmy ikei, w takie kolorowe wzory – sprawdziły sìę perrrfecto! Przez to, że ciemne w ogóle wnętrze się nie nagrzewało jak nas nie było. Wiesz, że zapomniałam o antyrobalach?? :)) Ale na szczęście absolutnie nic się nie przyplątywało :)))

          Odpowiedz

  8. nieśmigielska

    12/10/2016 at 15:05

    będę podsyłała tomaszowi Wasze przyczepowe posty, az któregos dnia mi oznajmi że znalazł przyczepę!

    a spaliście zawsze na kampingach czy zdarzało Wam sie w jakichs zatoczkach spac na dziko?

    ps: spoko, ja bajzel umiem zrobic dookola siebie w minute w samochodzie osobowym.

    Odpowiedz

    • Aleks

      12/10/2016 at 15:17

      Incepcja Niewiadowem! To MUSI zadziałać. Widzę Was za rok na szosie! Tym razem tylko kampingi. Nie mamy wlasnego akumulatora w środku, a zależało nam na normalnym prądzie (farela!!). Ale w przyszłym sezonie przymierzamy się znowu do Norwegii, więc na stówę będzie dziczyzna :)

      Odpowiedz

  9. Melka

    12/10/2016 at 14:32

    Super się urządziliście! Widać, że Luśka również pokochała wojaże przyczepą:-) Jestem ciekawa Waszych wrażeń z Rugii i Bornholmu. Czekam na dalsze relacje:-) aaa super czajnik i garnuszek! Buziaki*

    Odpowiedz

    • Aleks

      12/10/2016 at 14:42

      Zabieram się do ogarniania zebranych materiałów! :) A czajnik to zdobych z pchlego targu na Bornholmie! Szwedzki, tak dla urozmaicenia :))

      Odpowiedz

  10. Anna Linkowska

    12/10/2016 at 10:00

    No patrz pani a ja ze sprzątaniem na campingu mam zupełnie odwrotnie :P W domu jestem bałaganiarą straszną a jak mam w wakacje tylko ten malutki skrawek do ogarnięcia to jakoś mi łatwiej i wygodniej wszystko ogarnąć w mgnieniu oka.

    Odpowiedz

    • makulscy.com

      12/10/2016 at 11:55

      Sprzątanie jak najbardziej nam wychodzi! Gorzej, że efekt utrzymuje się jakoś któtko… ;) ;)

      Odpowiedz

  11. Ania Filipiak

    11/10/2016 at 22:14

    jako stopień i wycieraczka najlepszza jest krata po piwie :P
    a szyb nie opłaca się wymieniać, lepiej kupić druga przyczepkę i z niej uzuepłniać braki :P

    Odpowiedz

    • makulscy.com

      12/10/2016 at 11:57

      :D Obawiam się, że na taką z całymi okanami to już raczej nas stać nie będzie :D

      Odpowiedz

  12. Joanna Maczuła

    11/10/2016 at 21:28

    Kurczaki. A ja sobie pomyślałam „jejuniu jaka czadowa zasłonka na tylnym oknie”. A Ty mi piszesz, że to jej pierwszy i ostatni sezon?

    Odpowiedz

    • makulscy.com

      11/10/2016 at 21:33

      Hahaha :D No tak, padła! Frędzle, się pourywały. A dzięki nim się trzymała. Chyba pozostaje jej teraz być zwykłą narzutą. Albo może obrusem… :D

      Odpowiedz

    • Joanna Maczuła

      11/10/2016 at 21:50

      oby :) jest idealnie camperowo-wakacyjna

      Odpowiedz

  13. Tati

    11/10/2016 at 22:47

    Jakoś nie przejęłam się zupełnie waszymi stękami bo Lusia na zdjęcia (szczególnie na ostatnim z Michałem) była jakoś szczególnie urodziwa – chyba ten wiatr we włosach przez szybę przyczepki ;) pierwsze koty za płoty, teraz będzie tylko lepiej!

    Odpowiedz

    • Aleks

      11/10/2016 at 22:52

      Wiatr we włosach po prostu rządzi :)))

      Odpowiedz

  14. YSF

    11/10/2016 at 22:12

    Kocham Was :)

    Odpowiedz

    • Aleks

      11/10/2016 at 22:13

      Ja Ciebie też!!!!! :))) I tęsknię!!!!! :))

      Odpowiedz

  15. Ma Ruda

    11/10/2016 at 19:28

    Jeśli chodzi o przedsionek to jakby coś daj znać mam namiar na Panią która szyję ;) kiedyś Niewiadów i Legionowo robiły super wiszace półeczki z suwakiem składane były rewelacyjne ale nie wiem czy jeszcze do dostania. Sztuczna trawa jest dość ciężka więc zastanówcie się czy to dobry pomysł my często w przedsionku rozkladalismy gruba folie czarną nie jest ciepla ale nie nasiaka woda jak sztuczna trawa ( mam na balkonie ;) ) a jeśli chodzi o nocne wyjścia to są już nawet takie specjalne wiaderka campingowe z deską
    P.s. co do grzania sprawdzalaś zawór na korytarzu? Bo już wszędzie grzeją :)

    Odpowiedz

    • makulscy.com

      11/10/2016 at 19:39

      Aaaaaaa Magda!!!!! Właśnie odkręciliśmy!!! :D :D It’ gettin’ hot in here! :D
      P.s. będę się odzywać w sprawie przedsionka! Taki namiar to skarb! Nowy bardzo by nam się przydał :) No i jak trawa ciężka, to zdecydowanie musimy przemyśleć ;)

      Odpowiedz

    • Ma Ruda

      11/10/2016 at 21:12

      To cieszę się że mogłam pomóc ;) cieplego wieczoru

      Odpowiedz

    • makulscy.com

      11/10/2016 at 21:17

    • Ania Filipiak

      11/10/2016 at 22:13

      pare lat temu gdzieś rodzice znaleźli namiar na firmę która szyje takie nówki przedsionki :P

      Odpowiedz

  16. La Ola

    11/10/2016 at 19:08

    trzymam kciuki za udoskonalenie przyczepki! z Waszym zapałem to na pewno sie uda :D

    Odpowiedz

  17. Evi Mielczarek

    11/10/2016 at 18:39

    Przyczepka rządzi! :) Spędziłam w takiej lata 1-3 i choć niewiele generalnie z tego okresu pamiętam, to przyczepkę akurat pamiętam! :)

    Odpowiedz

  18. Joanna Sadłowska

    11/10/2016 at 18:25

    U na też grzeją, za to my nie grzejemy, bo psy wówczas na balkonie chcą spać… Chyba im kojce postawię przy domu :D

    Odpowiedz

  19. Ola Wysocka

    11/10/2016 at 18:25

    Polecam zwykłą wycieraczkę, przydaje się i łatwo włożyć/wyjąć/wytrzepać, sztuczna trawa też fajny pomysł:) Przydaje się też taka siatka pod sufit, chyba na jachtach się to stosuje, na trzymanie pierdoletów:) Zakładam, że wszystkie pomysły stąd już znasz: https://www.pinterest.com/search/pins/?rs=ac&len=2&q=rv%20ideas&etslf=6321&eq=rv&term_meta%5B%5D=rv%7Cautocomplete%7C1&term_meta%5B%5D=ideas%7Cautocomplete%7C1 :) PS. Niezmiennie zazdraszczam! PS2. My mieliśmy gazowe ogrzewanie, które uruchamiał termostat, ale czasem siadała bateria, która ładowała się przy włączonym silniku, mam więc, z jakiegoś powodu jak przez mgłę wspomnienia jak Paweł w środku nocy idzie na pół godzinki do samochodu, a ja się zastanawiam, czy te sceny z amerykańskich seriali z samobójcami w samochodach zdarzają się z użyciem przyczepy:)

    Odpowiedz

    • Ola Wysocka

      11/10/2016 at 18:27

      PS3. Znajomi parę lat temu kupili przyczepkę z zamiarem spędzenia kilku miesięcy na eksplorowaniu Skandynawii. Zaczęli chyba nawet jakoś w sierpniu czy wrześniu. Już tydzień później byli w Hiszpanii:)

      Odpowiedz

    • makulscy.com

      11/10/2016 at 18:40

      Hahahaha :D Siatka pod sufit – zapisane! A pintresta dosłownie zajeżdżałam przed wyjazdem :D Coś z tym ogrzewaniem musimy wykombinować, bo też nas znowu ciągnie na północ. Chciaż raczej w czerwcu jakoś :)

      Odpowiedz

  20. Joanna Sidelnikow-Brzozowska

    11/10/2016 at 18:17

    Na Pradze grzeją :D bardzo przyjemny post, lubie takie bez lukru tylko same true story ! :D

    Odpowiedz

  21. Agnieszka Skowrońska

    11/10/2016 at 18:16

    Piękny mały,biały domek. Marzenia się spełniają!

    Odpowiedz

  22. Rita

    11/10/2016 at 19:10

    Ale super! Aż chce się mieć przyczepkę! :)) + „Z tą kanapką z pasztetem damy radę zrobić WSZYSTKO.” <3

    Odpowiedz

    • Aleks

      11/10/2016 at 19:11

      <3 <3 :))) Takie kanapki mają czasem nieziemską moc... :)))

      Odpowiedz

Zostaw komentarz

Twój email nie będzie opublikowany (no worries). Pola obowiązkowe to te z *

Zajrzyj i tu

Wszystkie chatki Skandynawii

Plan był taki, żeby spać pod namiotem. Każdy ...

makulscy.com to blog o podróżowaniu z psem

makulscy[at]gmail.com / makulscy

MASZ
WIADOMOŚĆ!

Zostaw nam swój email.

Raz w miesiącu napiszę
do Ciebie list :-)

Wyjazd z psem - przepisy Norwegia samochodem Podróż z psem - poradnik Berlin z psem TravelPlanner