Karkonosze z psem

karkonosze z psem

Karkonosze to Mekka dla psiarzy.

Latem moją ścianę na fejsbuku zalewają zdjęcia czworonogów w drodze na Śnieżkę. Nie ma sezonu, żeby któryś z naszych psich znajomych nie ruszył połazić z psem po szlakach Karkonoskiego Parku Narodowego. A my? A my w życiu nie byliśmy jeszcze w Karkonoszach. No więc w końcu nadszedł czas i na Luśkę!

Lecimy!

Karkonosze z psem na weekend

Jest piękny sobotni ranek. Słońce powoli przebija się przez chmury. Jest zimno, ale nie mroźno.  Nie pada, ale śniegu i tak jest pod dostatkiem. Puchowe zaspy nietknięte psią i ludzką łapą zalegają po obu stronach drogi. Malowniczość do potęgi entej.

W planach  mamy szlak niebieski z Górnego Karpacza do Schroniska Strzecha Akademicka i z powrotem w dół, przez Samotnię. W sam raz dla średnio wprawionych piechurów. Niezbyt długi i mało wymagający. Bardziej zahartowani zimowi piechurzy mogą spod Strzechy ruszyć na Śnieżkę.

Karkonosze z psem

Karkonosze z psem

Po jakiś dwóch godzinach bardzo woooolnego marszu docieramy pod Samotnię. A właściwie nad Samotnię. Widok, który roztacza się przed nami na luzie mógłby posłużyć jako ilustracja do jakieś zimowej baśni. Tej, o Królowej Śniegu na przykład. Abo do Opowieści z Narnii. Albo do Misery z Katy Bates.  Oh wait. Za daleko popłynęłam. Wracamy! Wracamy na punkt widokowy, który jest oblegany nie mniej niż metro w godzinach szczytu. Nie dziwota, bo zamarznięty Mały Staw z drewnianym schroniskiem w tle wygląda bosko.

Samotnia z psem

„Michał, czy ona tam przetrzymuje jeszcze tego biednego pisarza…?”

Do Samotni bez problemu wejdziesz z psem. I chwała im za to, bo słońce dawno już schowało się za chmurami i mimo dziarskiego marszu widzę po Luśce, że nadrabia miną. Czas rozgrzać zmarznięte kosteły! Zamawiamy owocową herbatę i szarlotkę na ciepło. A Lu zwinięta w kłębek zasypia na moich kolanach. Żeby nie było za bardzo romantycznie muszę dodać, że pochrapuje. Dość głośno nawet.

Samotnia z psem

Karkonosze z psem – nasze obserwacje

Karkonoski Park Narodowy to jeden z nielicznych PN, który zezwala na wędrowanie szlakami z czworonogami  Ostatnio bardzo głośno jest jednak o zmianach jakie mają zostać wprowadzone w 2018. Ograniczeniach na naszą niekorzyść. Władze KPN tłumaczą, że ograniczenia możliwości wejścia na szlaki z psami to wynik nieodpowiedzialności opiekunów, którzy puszczają psy wolno nie sprawując nad nimi żadnej kontroli. O ile zdecydowanie popieram karanie osób, które mają w nosie przypisy obowiązujące do prowadzenia psa na smyczy, o tyle kompletnie nie rozumiem dlaczego za ich nieodpowiedzialność konsekwencję ponosić mam ja. I Luśka. I każdy jeden odpowiedzialny psiarz, który nie wyobraża sobie spędzić urlop bez swojego sierściucha.

Odpowiedzialności zbiorowej mówię wielkie, grube NIE.

W sobotę na szlaku spotkaliśmy zaledwie dwóch psiarzy. Każdy miał swojego psa pod kontrolą. Oprócz psiarzy na szlaku spotkaliśmy masę ludzi – pary, rodziny z dziećmi, studenci. Niektórzy po porostu wędrowali, rozmawiając. Niektórzy darli się, zjeżdżali z piskiem na sankach, zostawiali na drodze pety, paczkę po fajkach i puszkę po piwie. Mimo to do głowy by mi nie przyszło, żeby ograniczyć wstęp na szlaki dla WSZYSTKICH palaczy, rodzin z dziećmi, fanów piwa i sportów zimowych. Bo mandaty za łamanie przepisów powinno nakładać się indywidualnie.

Karkonosze z psem – gdzie spać?

Po długim, zimowym spacerze nie ma nic bardziej przyjemnego, niż totalne zwisanie i relaks. Taki z rozmasowaniem zmarzniętych i obolałych łydek, popluskaniem się w basenie i słodkim oczekiwaniem na pyszną kolację, którą – dla odmiany – przygotuje ktoś inny. Dlatego właśnie Hotelowi Konradówka w Karpaczu daję jakieś dziesięć gwiazdek. Na dziesięć możliwych. Do tego to super psiolubne miejsce, z przemiłą obsługą – Luśka dawno nie została tak wymiziana. Właściciele Konradówki to psiarze, opiekunowie przesłodkiej Daschuli, więc doskonale rozumieją, że nawet na weekend pod hasłem Wellness & Spa trudno jest rozstać się ze swoim czworonogiem. Na Lu czekało posłanie, kocyk i dwie miski. Psia doba kosztuje tutaj 35 PLN.

Luśka daje Konradówce 9 i pół gwiazdki na 10. Pół odjęła za konieczność ruszenia tyłka i wychodzenia na jakiś tam szlak w Karkonoszach – #bessęsu

To co?

Łap smycz i ruszaj w Karkonosze! 

Widzimy się na szlaku!

pies w karkonoszach

Do zo na szlaku!

Dziękujemy Hotelowi Konradówka Wellness & Spa za cudownie relaksujący weekend. Przysyłamy drapaki dla Daschuli  <3

33 Comments

  1. Dziękuję za ten blog! Właśnie planujemy wyjazd w Karkonosze ze Scotty’m (7,5 kg teriera łamane przez Jack Russel) i szukamy psiolubnych miejsc. Scotty zabiera ze sobą 3 dużych ludzi. Mieszka w Holandii, więc jest zdany na szukanie przez internet. Wyjazd w końcu lipca, za wszelkie wskazówki na grzanka@telfort.nl będziemy wdzięczni! :-)

    • Hej! Fajnie, że się przydajemy :))) Wszytko co wiemy z reguły jest na blogu, ale jak będziecie mieć jakieś pytania piszcie!

  2. Jak to mówią , lepiej późno niż za późno ! Dobrze trafiłam :) Moje dwa czworonogi się ucieszą :)

  3. Ja już od 10 lat z przerwami jeżdżę w Karkonosze, od 3 niecałych lat z psią towarzyszką. Z tego co czytałam nastąpiła już (po licznych protestach) modyfikacja planu, polega ona niestety tylko na poszerzeniu listy dostępnych, dla turystów z psami, szlaków.

    • Śliczne zdjęcie! ❤ Tak, tez o tym słyszałam. Chociaż i tak wciąż trzymam kciuki za rezygnację z wprowadzenia jakichkolwiek zmian :-/

  4. Zdecydowałam się na spędzenie tygodnia w Karkonoszach z psem dzięki Waszym postom. Będzie to pierwsza wycieczka w te góry zarówno dla mnie jak i dla psa, ale jestem pewna, że będziemy się świetnie bawić ! Chyba już z góry mogę Wam dziękować za inspirację? :)

    • Zosiu! Nawet nie wiesz jak bardzo jest mi miło! Super! :))) Koniecznie daj znać jak było! Ale jestem przekonana, że Wam się spodoba! :*** Buziaki!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *