Berlin, bejbi!

Z psem i nie z psem. Pigułka berlińska dla wszystkich.

PO PIERWSZE NOCLEGI.

Poszukiwanie taniego noclegu zaczęliśmy od sprawdzenia,  czy do hostelu  AMSTEL HOUSE, w którym kiedyś spaliśmy, można zabrać Luśkę. Hostel ma w ofercie „weekend specials” (Wochenende spezial), która obejmuje dwa noclegi dla dwóch osób w pokoju z łazienką (w przedziale piątek – poniedziałek,  ze śniadaniem (które jest naprawdę spoko, jesz-ile-chcesz-w-szczególności-jajecznicę) i dwoma biletami na komunikację miejską Berlin Welcome Card 48h, (jedna z wersji www.visitberlin.de/de/artikel/48h-berlin regularna cena to 18,50 EUR). Dodatkowo welcome drink. To wszystko za 129 Euro. Niestety w regulaminie doczytaliśmy, że Luśka nie jest tam mile widziana, więc trzeba było rozpocząć dalsze poszukiwania. Niemniej, jeśli podróżujecie bez czworonoga, warto rozważyć nocleg w Amstel house – nam się podobało.

Ostatnio zahaczyliśmy z Luśką o Berlin jadąc w kierunku Normandii i był to nasz pierwszy nocleg poza domem, razem. Hotel zarezerwowaliśmy przez booking.com, a za pobyt Luśki płaciliśmy 10 Euro (cena niezależna od ilości noclegów). Dodatkowo płatny był też parking. Teraz jednak planowaliśmy naprawdę niskobudżetowy pobyt, więc liczyła się każda dycha. Trzeba było szperać dalej. No i trafiliśmy na Pension I w cenie 320 pln za dwie noce. I pies za darmo! Parking za darmo! I wi-fi za darmo! Opinie na stronie oscylują wokół 6 (na 10), ale co tam, ważne, że by było gdzie głowę i pysk do poduszki przyłożyć. I okazało się, że trafiliśmy całkiem spoko! No dyszki Pension I też bym nie dała, ale już dziewiątkę z czystym sumieniem. Ale do rzeczy! Pension I mieści się w kamienicy przy Geneisenaustrasse 109-110, w dzielnicy Kreuzberg, 5 min od stacji metra. Parking jest po przeciwnej stronie ulicy – duży, zacieniony i darmowy. Pension to obszerne, stare mieszkanie, takie z wysokimi sufitami, całkowicie odnowione. Do dyspozycji gości jest 8 pokoi, jedna ubikacja i jedna spora łazienka z prysznicem, wanną i łazienką. Jest też lodówka i mały ekspres do kawy (nie korzystaliśmy, bo jakiś taki.. no nie wiem.. zużyty..?). Pokoje minimalistycznie wyposażone – łóżko, dwa krzesła, mały TV, szafka i stolik. I całkowity luz z psami. W ogóle całkowity luz, w sumie. Taki, że jak przyjechaliśmy, to nawet nikogo z obsługi nie było… Ale na nasz wkurzony telefon natychmiast odpowiedziała bardzo przyjemna babeczka i poinformowała nas, że klucz czeka na nas pewnie w restauracji obok. I czekał.

Luśką się nikt nie interesował, a znać o sobie dała obszczekując jakiś Włochów, którzy nad ranem wrócili do pokoju obok. Tak więc z czystym sumieniem polecamy ten nocleg wszystkim dużym i małym czworonogom!

Pension I, Berlin

Pension I, Berlin

Pension I, Berlin

Przy okazji Luśka testowała  swoje nowe, podróżne łóżko:

Podróżne łóżko Luśki

Podróżne łóżko Luśki

PO DRUGIE FOOD.

Pension I znajduje się w okolicy najtańszych i najlepszych berlińskich Imbissów. Przede wszystkim Curry 36 (www.curry36.de) . No wursta w Berlnie trzeba przegryźć! A oni chyba najlepiej wiedzą jak to się robi, bo działają od ponad 30 lat. Jeden currywurst to koszt ok 1,40 EUR, do tego frytki 1,50, mogą być nawet z majonezem. Rodzajów kiełbas jest sporo – Michał wciął klasyka, a ja dwie Wienerki (chrupiące paróweczki). Spoko, tani obiad zaliczony, ale czterech liter nie urywa. Tylko czy jakikolwiek wurst byłby w stanie to zrobić..? Ale chwilka! Dlaczego ja tu tyle o tej kiełbasie się produkuję? Skoro największym berlińskim hitem jedzeniowym jest obecnie Mustafa’s Gemuse Kebab (www.mustafas.de) MUSICIE zobaczyć ich stronę! To się nazywa mieć pomysł na siebie!) Oddalony o jakieś 5 kroków do Curry36 jest oblegany non-stop. W kolejce powinieneś stanąć najlepiej w kilkuosobowej grupce, żeby mieć z kim pogadać podczas bagatela mimium 40 min stania. Rodzaje kebabów są trzy – najbardziej popularny kosztuje 4,30 EUR. Najesz się po korek. A jak to było z nami?  Mijając Musafę ok. godziny 18, stanęliśmy w kolejce. Szła bardzo bardzo powoli, więc Michał beztrosko zaoferował się, że wyskoczy nam po kebaba za godzinkę. Będzie luźniej. Jaaaaasne…

Curry 36, Berlin

Curry 36, Berlin

Curry 36, Berlin

Curry 36, Berlin

Curry 36, Berlin

Mustafas Gemüsekebap

Kebaby nie są za darmo, jakby można było wnioskować po kolejce.

Mustafas Gemüsekebap

Mustafas Gemüsekebap

A było tak blisko… Nie każdemu udaje się wystać do końca.

Mustafas Gemüsekebap

Już prawie pod daszkiem Mustafy. Po 1h 20 min. w kolejce.

 

W okolicy jest również kilka kafejek idealnych na śniadanie. Dwie kawy i dwie kanapki, bądź drożdżówki (czy coś ala) to koszt ok 5-6 EUR.

IMG_20140707_093128

 

Jeśli zdecydujesz się spędzić dzień na pchlich targach nie obawiaj się, że uschniesz z głodu buszując pomiędzy starociami. Budę z jedzeniem znajdziesz w pobliżu (bądź w centrum) każdego.

Am Mauerpark fleamarket

Am Mauerpark fleamarket

Moritzplaz fleamarket

PO TRZECIE NAJLEPSZA KOMUNIKACJA EVER.

Uwielbiam sieć berlińskich U i S-Bahnów. Uwielbiam szukać na planie najlepszych i najszybszych połączeń, rozkminiać jak dojechać w dane miejsce prawie bez przesiadek, albo wręcz przeciwnie, zaliczyć ich jak najwięcej. No bo czemu się nie przesiadać skoro można? Jedziesz bezkorkowo, bezkolizyjnie, bezstresowo i szybko.

Jestem S-U-Bahnofilem. Gdyby kiedyś ktoś zorganizował konkurs nawet w luźny sposób związany z poruszaniem się berlińską komunikacją zgłoszę się pierwsza. I wygram.

Berlin public transport

To nie dzieło sztuki. To mapka S- i U-Bahnów w Berlinie.

 [notification type=”notification_info” ]SPI:

 

Jednorazowy bilet kosztuje 2,60 EUR (ulgowy – 1,60 EUR) na strefy A i B. Piesek musi mieć ulgowy bilet.

 

Dobowy bilet AB (cały Berlin, ABC to Berlin, okolice i Poczdam) to wydatek 6,70 EUR, jednak mając taki bilet jeden psiak jeździ z nami za darmo. Niestety każdemu kolejnemu czworonogowi musimy już kupić bilet ulgowy. Psy teoretycznie powinny podróżować na smyczy i w kagańcu, ale ani jednego psa nie widzieliśmy w Berlinie w kagańcu.

[/notification]

berlin podsumowanie 7 urlop na etacie

DSCN1746

Kupiony bilet trzeba skasować.

berlin podsumowanie 13 urlop na etacie

Alone in subway.

berlin podsumowanie 11 urlop na etacie

PO CZWARTE GDZIE WALNĄC SIĘ NA TRAWKĘ.

Jak już wielokrotnie pisaliśmy podróże z Luśką nauczyły nas zwalniać tempa, wolniej włóczyć się po okolicy i dokładnie analizować plany miast w poszukiwaniu fajnych miejscówek na odpoczynek i relaks. Tak więc popołudnie drugiego dnia w Berlinie spędziliśmy bycząc się w lokalnych parkach. Klasycznie na pierwsze leżenie poszedł Tiergarten. Zgodnie z regulaminem psy mogą tutaj wchodzić wyłącznie na smyczy, ale niezbyt wielu odwiedzających przestrzega tego przepisu. Dlatego, gdy znaleźliśmy sobie zaciszne miejsce pod drzewkiem odpięliśmy Luśkę na małe tarzanko i kilka skoków po piłkę. Potem wszyscy leżeliśmy plackiem. Kupy rzecz jasna zbierać trzeba.

Po drodze można też poleżeć przed Bundestagiem.

Bundestag

Bundestag

berlin podsumowanie 18 urlop na etacie

Tiergarten, Berlin

Tiergarten, Berlin

Tiergarten, Berlin

Tiergarten, Berlin

Bikini bridge.

 

Kolejny park, do którego zawitaliśmy to Volkspark Friedrichshain – najstarszy park publiczny w Berlnie, otwarty całą dobę. W parku jest polski akcent – Pomnik Żołnierza Polskiego i Niemieckiego Antyfaszysty i dwa wzniesienia z platformami widokowymi . My i tak przede wszystkim zaliczyliśmy trawkę. Zgodnie z regulaminem psy wchodzą na smyczy, ale zdecydowanie nie przeszkadza to im w taplaniu się w bajkowej fontannie (Märchenbrunnen), ponoć jednej z najpiękniejszych fontann w mieście.

Atmosfera jest luźna, jak w całym Berlinie. W parku ludzie grillują, opalają się i urządzają imprezy familijne, takie konkretne, z szerokim stołem, lampionami i tonami szaszłyków. I nikt nikomu w niczym nie przeszkadza.

Berlin

W drodze do Volkspark Friedrichshain.

Volkspark Friedrichshain

Volkspark Friedrichshain

Volkspark Friedrichshain

Volkspark Friedrichshain

Volkspark Friedrichshain

Volkspark Friedrichshain

Volkspark Friedrichshain

Volkspark Friedrichshain
Volkspark Friedrichshain

Volkspark Friedrichshain
Volkspark Friedrichshain

Volkspark Friedrichshain

Volkspark Friedrichshain

Volkspark Friedrichshain

Volkspark Friedrichshain

 

Na koniec kilka luźnych fotek:

Berlin

Berlin

Mural, Berlin

Trabant, Berlin

Potsdamer Platz

Potsdamer Platz, Berlin Mauer

That’s a lot of chewing gums.

Potsdamer Platz

I tyle! Odliczamy czas do kolejnej wizyty w Berlinie!

 [notification type=”notification_info” ]

PRZYDATNE INFO:

 

[line_list]

[/line_list]

[/notification]

ityle2_s

7 Comments

  1. świetny macie ten blog i cieszę się, że chciało Wam się ogarnąć Berlin z tak różnych stron. Z Agatą Dutkowską z Latającej Szkoły Kobiet planujemy przybliżyć kobietom Berlin, to jedno z fajniejszych miast na świecie i dodatkowa jak blisko!!!
    Zapraszam też do mnie na blog :http://niebonadberlinem.blogspot.de/
    Subiektywny przewodnik po Berlinie
    ściskam – Nadia

    • Wczoraj całe popołudnie spędziłam zaczytując się w niebienadberlinem!!! Tylko żałuje, że trafiłam do Ciebie dopiero teraz! Bo Berlin szczerze uwielbiamy i na pewno jeszcze nie raz tam wrócimy! Następnym razem mamy w planach właśnie Tempelhof (muszę zobaczyć te roślinki wyrastające z kozaków…;) ) Bardzo się cieszę, że do nas zajrzałaś :))))

  2. Uwielbiam Berlin, miałam przyjemność odwiedzić to miasto raz. Pogoda nam się troszkę nie udała, ale zwiedzaliśmy miasto na rowerach- świetna sprawa, polecam. Fajne miejsce na śniadanko to knajpka Frida Kahlo i wieża z pięknym widokiem na miasto:) ogólnie Berlin: jes bejbi! :)))

    • Michał

      Frida Kahlo! Dzięki za info – kilka lat temu pojechaliśmy specjalnie na wystawę Kahlo do Berlina właśnie. Niestety na wieży nigdy nie byliśmy :( Następnym razem!

      Frida Kahlo

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *