Finlandia pachnie ognichem i parzy w dłonie kubkiem herbaty. Ma ubłocone buty i sosnowe igły we włosach. Jest gęstym lasem, drewnianym gankiem skrzypiącym pod butami, zachodem słońca odbijającym się w gładkiej tafli jeziora i zimnym potokiem szemrzącym pośród mchów. Smakuje borówkami prosto z krzaka i smażonym koźlakami.
Jest wszystkim tym, czego oczekiwaliśmy i jeszcze czymś o wiele, wiele więcej.
Nieuchwytną i trudną do opisania ciszą, przerywaną tylko skrzypieniem gałęzi poruszanych przez wiatr. Spokojem, który tak łatwo odnaleźć pośród smukłych, arktycznych sosen. I pięknymi szlakami w samych sercach parków narodowych. Szlakami, na których wędrujący z psami nie są traktowani jak śmiertelne zagrożenie dla środowiska, a przyroda darzona jest przez wszystkich ogromnym szacunkiem.
Zapamiętamy ją dokładnie tak, jak na tych analogowych zdjęciach <3


Strasznie lubię takie klimaty. Dobrze zrobione zdjęcia wystarczą zamiast tysięcy słów… a te tutaj są the best. Życzę powodzenia w dalszym pisaniu!
Pozdrawiam
Dzięki! :)))))
Ale miejscówę też mieliście niczego sobie! <3
Toooootlanie! :D :)))
Świetne zdjęcia :) Uwielbiam analogowe fotografie, mają niepowtarzalny klimat.
Tru! Ja tez uwielbiam! :))
Dziękuję Wam za te zdjęcia, słowa, relacje na instagramie – przenieśliście mnie w ten magiczny świat tak, że poczułam ciepło rozpalanych przez Was ognisk na szlakach! Ta szczerość, naturalność…No po prostu Was uwielbiam <3
Anno! Bardzo, bardzo nam miło! Dziękujemy za takie ciepłe słowa! <3 <3 Ściskam bardzo serdecznie! :))
Bardzo klimatyczne zdjęcia :)
Dziękujemy! <3 <3