Normandia
Lusia w Aachen

Trasa 2 z psiego punktu widzenia

Czyli pigułka dla wszystkich, którzy wyruszają z psem.

PO PIERWSZE NOCLEGI.

Tak jak poprzednio poniżej znajdziesz linki do wszystkich miejsc, w których nocowaliśmy z Luśką, i które naszym zdaniem są godne polecenia. Poszukując noclegu warto zdecydować się na tzw. gîtes, czyli w wolnym tłumaczeniu agroturystyczne gospodarstwa na francuskiej wsi. Szczegóły znajdziesz na stronie www.gites-de-france.com. Wybierz rejon, czyli np. Normandię i w lewym dolnym rogu bocznego menu zaznaczyć ‘free animals’ (za kompletną darmochę!) Ceny są bardzo zróżnicowane, ale porządnie szukając można ustrzelić tani i oryginalny nocleg w sielskim otoczeniu. Dobre samopoczucie psa gwarantowane – będzie miał się gdzie wybiegać i całkiem możliwe, że zawrze jakieś nowe międzygatunkowe znajomości.

la robiniere

La Ferme Aux Oies, Francja

Oprócz sieciowych hoteli (Ibis Budget w Verdun i Holiday Inn w Berlinie) spaliśmy w:

Na koniec link do kempingów przyjaznych psom (aż 80!).

PO DRUGIE ZWIEDZANIE:

Klify Étretat – razem, na smyczy. No i w sumie można też trochę bez… Bo było gdzie się rozpędzić za piłką. Tyle zieleni nie mogło się przecież zmarnować!

Giverny – przez wioskę razem (na smyczy), do domu i ogrodów Moneta już niestety nie. Ale naprzeciwko wejścia są bardzo wygodne ławeczki wśród zieleni i mała kawiarenka ze stolikami na zewnątrz. Można spokojnie poczekać z psem i książką. A jeśli Twój pies jest prawdziwym lwem salonowym, bądź lwicą – jak Luśka, to z głowy masz czytanie, bo czas minie Ci na pogawędkach z seniorami z USA, którzy psy wręcz uwielbiają. Luśka w każdym upatrywała potencjalnego nowego znajomego witając go radośnie merdającym ogonem i w większości spotykała się z mega ciepłym odzewem. Głaskaniu nie było końca, a historii o psiakach zza Oceanu nie zliczę. Szczególnie zapadła mi w pamięć opowiastka o pewnym sznaucerze, który podejrzany o pokrewieństwo z pudlem został ochrzczony mianem Sznudel…

Bayeux – Luśka, książka i ja/Michał czekamy przed muzeum.

Mont Saint-Michel – razem (na smyczy). Z parkingu z psem trzeba iść pieszo (ok. 40 min). Autobus kursujący z pod parkingu pod bramy miasta ma na drzwiach znaczek z przekreślonym psem, ale jak dowiedziałam się w informacji nie ma przeciwskazań, żeby wcisnąć się do niego z małym psem na rękach. Więksi idą. Uwaga! Przekraczając mury miasta trzeba się nastawić na tłok. Uliczki są wąskie, a ludzi sporo, wiec trzeba uważać żeby nikt nie podeptał łap. Do samego opactwa trzeba już wejść na zmianę, ale i tu, przed wejściem znajdziesz zaciszne miejsce w niszy murów – akurat na dwa tyłeczki (jeden psi). Problem z głowy (nawet gdy pada).

Wybrzeże D-Day i okolice – wszędzie razem (oprócz muzeów of course). Przed wejściem na plaże (Omaha, Utah) nie było żadnej tabliczki zakazującej wstępu psom. Oczywiście plaże te mają inny charakter, więc radzimy wejście na smyczy.

D-day beaches

D-day beaches

Verdun – cały leśny teren razem (na smyczy).

No i nasze góry również!

PO TRZECIE PLAŻE.

Przy plaży nocowaliśmy w Fécamp. Plaża tzw. miejska była niedostępna dla psów – można spacerować tylko po promenadzie. Plaża bliżej kempingu nie miała żadnych ostrzeżeń, ale była kamienista w prawdziwym tego słowa znaczeniu, więc możliwości wybiegania żadne, ewentualnie wolny spacerek.

Klify Etretat

Klify Etretat

Klify Etretat

Klify Etretat

A tutaj link do psich plaży w Normandii, a tutaj do wszystkich we Fancji.. Ogólna reguła: pies powinien być na smyczy. Ale podobno poza sezonem Wielki Brat przymyka troszkę oko… Viva La France!

PO CZWARTE POGODA.

Wrzesień był super. Tak na długi rękaw i lekką kurtkę. Padało czasem wieczorem, ale też nie jakoś intensywnie – www.normandie-tourisme.fr mówi, że w ogóle pogoda w Normandii jest fajna i Wasz pies będzie się tam dobrze czuł.

pogoda w normandii

No i kupy jeszcze – rzecz oczywista – trzeba zbierać.

I TYLE!

PS. Coś chcesz dodać? Napisz! Wszystkie informacje się przydadzą.

normandie

ityle2_s
Share this Story
Load More Related Articles
Load More In Normandia

4 komentarze


  1. Piotr

    02/06/2014 at 13:28

    Cholernie dobry blog! Pewnie w przyszłym roku wrócę do tego wpisu, bo planujemy podróż na zachód Europy z naszym psem (o ile włoski region Marche nie wygra z Francją). W tym roku atakujemy Skandynawię. A właściwie to fragment Szwecji, bo jedziemy na rowerach z psem w przyczepie, więc możliwości mamy ograniczone. Pozdrawiamy!

    Odpowiedz

    • Aleks

      02/06/2014 at 14:46

      Dzięki! We wrześniu mamy jeszcze zamiar sprawdzić Alzację i kawałek Toskanii, więc zapraszamy! Świetny pomysł z rowerami do Szwecji – na pewno będziemy śledzić na Marmurkowym blogu. Moze jak popracujemy nad kondycją, to też kiedyś spróbujemy ;) Pozdrawiamy!

      Odpowiedz

  2. Pies w Warszawie

    02/06/2014 at 08:48

    Jakiż wyczerpujący post, bardzo przydatne informacje. Podesłałam na fanpage Podróże z psem, żeby więcej osób mogło skorzystać z Waszego wpisu. Super, że tak z Luśką jeździcie, wow.

    Odpowiedz

    • Aleks

      02/06/2014 at 09:40

      Dziękujemy za podrzucenie linka! Bardzo zależy nam na tym,żeby pokazać, że wakacje z psem wcale nie są takie trudne do ogarnięcia :-)

      Odpowiedz

Zostaw komentarz

Twój email nie będzie opublikowany (no worries). Pola obowiązkowe to te z *

Zajrzyj i tu

Weekend nad Bałtykiem

To będzie leniwy wpis o leniwym weekendzie.

makulscy.com to blog o podróżowaniu z psem

makulscy[at]gmail.com / makulscy

MASZ
WIADOMOŚĆ!

Zostaw nam swój email.

Raz w miesiącu napiszę
do Ciebie list :-)

Wyjazd z psem - przepisy Norwegia samochodem Podróż z psem - poradnik Berlin z psem TravelPlanner