Kategoria: Z życia

Coffee to go

Nawet najwspanialsze kawiarnie nie zastąpią widoku kubka kawy w chłodny poranek pod namiotem, gdy trawa jest jeszcze wilgotna od rosy, wokół nieśmiało śpiewają ptaszki ukryte w konarach drzew, zapuchnięte oczy przypominają szczelinki, jeden stopper wala się w śpiworze, drugi uwiera w ucho, lewa ręka jest nieco zdrętwiała, prawe udo jest sine, żebra chyba przebiły już płuca, nie wspominając nic o szyi, bo to nie czas i miejsce.

Czytaj